Kuchnia

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Go?? on Sro Sty 05 2011, 13:30

Żeby było śmieszniej, Blanche Fleur też raczej oczekiwała, że nikt jej nie przyłapie akurat w tym miejscu. Bo to właśnie kuchnia była najrzadziej przez nią uczęszczanym pomieszczeniem, już szczególnie w ostatnich czasach. W dziwny sposób wydawało jej się, że nakrycie kogoś przy jedzeniu jest w pewien sposób krępujące i zawstydzające co najmniej. A tu się okazało, że to nie ona będzie nakryta, a odwrotnie, ona nakryje kogoś.
Cichym, niemal skradającym się krokiem panna Devonshire znalazła się w kuchni. Minę miała zaciętą, ręce założone na piersi. W nozdrza uderzył jej zapach smakowitych potraw, unoszący się tu niemal zawsze, chociaż Ślizgonka nie potrafiła sprecyzować, dlaczego. Zaburczało jej w brzuchu, ale tylko zacisnęła mocniej dłonie i przeszła dalej. Chciała tylko popatrzeć, co robią skrzaty domowe, których tak nienawidziła i które ją brzydziły co prawda, ale nigdy nie jest za późno na zmianę swoich poglądów, nie?
Dopiero pokonawszy kilka kroków zauważyła Kaitlyn i w pierwszym odruchu chciała odwrócić się i odejść, gdyby nie fakt, że jej zachowanie wyglądało dość znajomo. Nie, żeby Blanche kiedykolwiek weszła do kuchni i zaczęła się tak bezczelnie obżerać, no, może w pierwszej czy tam drugiej klasie, kiedy odkryła to miejsce. Ale wtedy była stuprocentowo chuda i nie miała takich problemów z wagą, jak teraz.
Stała tak więc, mimowolnie bezczelnie się gapiąc na jedzącą de Geneville i rozmyślając o swojej diecie. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Kaitlyn de Geneville on Sro Sty 05 2011, 13:35

I zabawa się zaczynała. Wiele osób spodziewała się tutaj zobaczyć, ale akurat Devonshire była jedną z ostatnich na jej liście. Czemu? Po pierwsze, była młodsza i Kaitlyn miała nadzieje, że jeszcze nie wie jak się wchodzi do kuchni [naiwne], po drugie, Blanche chyba należała do osób ktore lubią towarzystwo, więc samotne jedzenie w kuchni do niej nie pasowało.
W kazdym razie była w połowie spagetti kiedy zobaczyła młodsza ślizgonkę która bezczelnie stała i się na nią gapiła. W pierwszym momencie nie wiedziała o co może chodzić. Przeciez tylko poszła sobie zjeść. Zaraz jednak się zorientowała jakie ilości tu są jedzenia, ile już jest zjedzone i jak musiała wyglądac. Odłożyła widelec i wzięła jakąś serwetkę. Otarła buzię i znowu powróciła wzrokiem do ślizgonki.
- Nie krępuj się. Starczy i dla ciebie. - próbowała się swobodnie uśmiechnąć. Tak naprawdę nie wiedziała na ile rozumna jest Blanche, czy zorientuje się to co tu się dzieje. Bo gdyby jadła tak cały czas i nic z tym nie robiła to by była wielka jak trzydzwiowa szafa. A przecież jest chudziutka.
avatar
Kaitlyn de Geneville

Liczba postów : 119
Wiek : 24
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 12/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Go?? on Sro Sty 05 2011, 13:51

Ślizgonka drgnęła słysząc te słowa, po czym wykrzywiła lekko usta. To, że się spotkały w kuchni wcale nie znaczyło, że są teraz jakimiś przyjaciółkami czy czymś. Bynajmniej Blanche z de Geneville’ów nadal lubiła tylko Blake’a i nie miała zamiaru tego zmieniać przez głupi zbieg okoliczności.
- Nie przeszkadzaj sobie – odparła tylko, robiąc kilka kroków w głąb kuchni i perfidnie ignorując obskakujące ją skrzaty, uważając tylko, żeby żaden z nich jej nie dotknął. Wróciła z jogurtem, banalnym jogurtem, do tego naturalnym, bez żadnych dodatków i usiadła naprzeciwko wciąż jedzącej Kaitlyn. O dziwo, uwadze młodszej z dziewczyn wcale nie umknął fakt, że sylwetka tamtej była prawie idealna, wręcz przeciwnie. To pierwsze, na co zwróciła uwagę i przez co jej oczy nieco się zwęziły.
- Zawsze tyle jesz? – zapytała nieoczekiwanie neutralnym tonem; właściwie sprawiała wrażenie złej, jeśli nie wściekłej, ale jej głos w ogóle tego nie zdradzał. Położyła jogurt przed sobą i przez chwilę bawiła się nim, przekładając go z ręki do ręki i pozornie czytając etykietę. Pod wpływem wszystkich tych potraw, którymi raczyła się Kaitlyn jej żołądek skręcał się z głodu, ale ignorowała to na tyle, na ile była w stanie.
W końcu Blanche zwróciła swoje duże, intensywnie niebieskie oczy na koleżankę, na siłę szukając jakichś wad w jej budowie, chociażby po to, żeby poczuć się lepiej. Bo w tym momencie zupełnie odechciało jej się jeść i gdyby nie to nieustające burczenie w brzuchu pewnie już dawno poszłaby w długą z tego „strasznego miejsca”, zamiast spoufalać się z ludźmi, których dawno spisała na straty i unikała, żeby nie szarpać sobie za bardzo nerwów.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Kaitlyn de Geneville on Sro Sty 05 2011, 14:03

Nawet nie myślała o tym, zeby się z nią zaprzyjaźniać. Sama też tego nie chciała, więc nie było problemu. Po prostu głupio się poczuła z tym, że ktoś ją zobaczył w takim momencie. I to akurat musiał być jej wróg. Pochlastać się można od tego głupiego zbiegu okoliczności...
Mimo wszystko wróciła do jedzenia, z tym że obserwowała uważnie ślizgonkę kiedy krazyła po kuchni. Jadła jednak spokojniej, jakby bardziej się hamowała. Widząc jogurt w rękach Blanche uniosła brwi zdziwiona. Jakaś chora dieta która składa się tylko z jogurtów i żadnego normalnego jedzenia? Nie odezwała sie jednak słowem na ten temat. Już i tak nie były w dobrych stosunkach to po co je pogarszać? Prawdą jednak było to że de Geneville bała się, że jak sprowokuje młodsza ślizgonkę to zaraz cała szkoła się dowie o jej obżarstwie. Przy okazji zauważyła, że Devonshire też ma nienaganną figurę. Zmarszczyła brwi patrząc na pusty talerz po spaghetti.
Drgnęła na pytanie zastanawiając sie jak odpowiedzieć.
- Nie. - odparła krótko unosząc wzrok na dziewczynę. Przechyliła lekko głowe przyglądając jej sie uważnie. Tak, tez odczuła, że druga ślizgonka jest zła, tylko nie miała pojęcia o co może jej ochodzić. Sięgnęła po lody i zaczęła je pochłaniać. Chciala wreszcie moczuć mdłości, a pomimo tego ile zjadła póki co czuła się tylko pełna.
Napotkała jej wzrok i wzruszyła ramionami.
- nie przejedz się. - mrukneła wskazując na jogurt w rekach dziewczyny. nie miała bladego pojęcia jak z nia rozmawiać i przede wszystkim o czym. Była tu jednak pierwsza i miała zamiar dokończyć jeść a potem jak zawsze pójść do łazienki i... no wiadomo. W każdym razie stwierdziła, że nie będzie się usuwała póki nie dokończy tego po co przyszła, a to może jeszcze chwile potrwać.
avatar
Kaitlyn de Geneville

Liczba postów : 119
Wiek : 24
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 12/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Go?? on Sro Sty 05 2011, 14:28

Dla brunetki rozmowa zeszła na dalszy plan już całkowicie. Sama też nie miała zamiaru ruszyć się z miejsca, bo w jakiś dziwny sposób patrzenie, jak Kaitlyn pochłania – bo zjada to zbyt delikatnie powiedziane – to całe jedzenie, sprawiało, że sama czuła się w pewnym sensie mniej głodna. Dopiero, kiedy zdała sobie sprawę, że patrzy chyba zbyt namolnie, speszyła się nieco, poprawiła związane w kitkę włosy i przeniosła spojrzenie na ten swój jogurt, znów zamiast go zjeść, zaczynając się nim bawić. Przeciąganie chwili, w której go otworzy, było dla Blanche o wiele lepsze, niż faktyczne otworzenie go w tym momencie i zjedzenie.
- O to się nie martw – machnęła lekko ręką. Ciętość języka w kuchni przechodziła jej prawie całkowicie; pewnie dlatego, że czuła się nieco przytłoczona i niepewna. – I tak nie jestem głodna – stwierdziła lekceważąco, ale trochę nerwowo.
Zerknęła na przewijające się czasami w zasięgu ich wzroku grupki skrzatów i wzdrygnęła się delikatnie. Były jeszcze brzydsze od tej jej sowy. Wierzyć jej się nie chciało, że tak brzydkie stworzenia mogą robić coś, co pachnie tak ładnie.
- Myślisz, że one tego wszystkiego dotykają tymi swoimi brudnymi łapami? – zapytała konspiracyjnie, wskazując na przygotowane dla Kaitlyn jedzenie. I nie dlatego, że w jakiś sposób ją to interesowało, po prostu próbowała sobie wszystko obrzydzić tak, żeby przestała mieć ochotę na zrobienie tego, co właśnie w tym momencie robiła starsza Ślizgonka. A to, że była dla niej zbyt miła, co pewnie za jakiś czas wjedzie jej ostro na ambicje, zepchnęła na razie na dalszy plan.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Kaitlyn de Geneville on Sro Sty 05 2011, 14:37

Dobrze, że żadna z nich nie miała ochoty na jakąś ambitniejsza rozmowę. Tak, pochłaniała jedzenie. wolała jednak myśleć że to przez to, że jest tak potwornie głodna, a nie, że chce poczuć znowu mdłości. Już nawet nie pamiętała dokładnie kiedy to wszystko się zaczęło. Chyba że zwyczajnie po prostu nie chciała pamiętac, co jednak na jedno wychodziło.
- Widze własnie. - powiedziała nieco złośliwie kiedy napotkała nachalny wzrok kolezanki z domu. Poza tym ten jogurt. To nie mozliwe żeby Blanche przyszła do kuchni dla rozrywki. Musiała być głodna bo do tego wszystkiego Kaitlyn słyszała burczenie w jej brzuchu. A mimo wszytko nic nie jadła. Zastanawiając się nad tym podazyła wzrokiem za młodsza slizgonką. Kiedy wspomniała o skrzatach które mogły dotykac tego co wsadzała sobie właśnie do buzi zemdliło ją. Z tym że nadal nie była pewna czy to od jedzenia czy od wizji tych małych łapek w jedzeniu które jadła.
- Mam nadzieje, że nie. - mruknęła nie spuszczając wzroku z skrzatów które biegały po kuchni jak mrówki po mrowisku. Brawa dla panny Devonshire. Właśnie skłoniła Kaitlyn do całkowitego rzucenia jedzenia. A przynajmniej tego co serwują w Hogwarcie. - Nie dobrze mi się zrobiło od tej wizji. - powiedziała odsuwając od siebie wszystkie talerze. W sumie była zła na młodsza ślizgonkę. Czuła, że jeszcze by troche zmiesciła a dzięki niej już nie była w stanie przełknąc nawet kęsa. Wzięła szklankę z wodą i napiła się trochę.
- Trzymając go w rękach nie sprawisz że zniknie. - powiedziała wskazując głowa znaczaco na jogurt dziewczyny. Chciała ją skłonić do jedzenia. chciała żeby się okazało, że nie tylko ona jest taka nienormalna w tej szkole. A może po prostu chciała żeby figura młodszej nie była taka dobra. Może wtedy zaczęłaby panowac nad głodem. W głebi duszy wiedziała jednak, że to nie ma nic wspólnego z żadnym z uczniów Hogwartu. W takich sprawach jednak była naiwna.
avatar
Kaitlyn de Geneville

Liczba postów : 119
Wiek : 24
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 12/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Go?? on Sro Sty 05 2011, 15:19

Pewnie były dość śmieszne, tak siedząc naprzeciwko siebie, jedna obstawiona różnymi daniami, druga kurczowo ściskająca kubek jogurtu; obie zazdroszcząc sobie sylwetki i tego, co jedna może, a druga nie. Gdyby Blanche potrafiła spojrzeć na sytuację obiektywnie, albo chociaż z boku, pewnie niechybnie parsknęłaby szczerym śmiechem. W końcu ludzie mieli tyle problemów, a główne rozterki życiowe tych dwóch wydawały się krążyć wokół zewnętrznej aparycji i problemach z jej utrzymaniem.
- Oj nie, pewnie mają jakieś rękawiczki albo coś – spróbowała wycofać jakoś swoje słowa, nagle widocznie się denerwując. Nie miała nic do faktu, że Kaitlyn sobie siedzi i je niewyobrażalnie wiele, dopóki mogła siedzieć obok niej i się temu spokojnie przyglądać. Czuła się wtedy w pewnym sensie tak, jakby jadły razem, co wydawało jej się tak normalne i naturalne, jak nic innego. Na pewno o wiele bardziej, niż jedzenie samotnie, albo wtedy, kiedy ta druga osoba robi to, co w właśnie w tej chwili ona, a mianowicie siedzi i się gapi.
- Zjem, zjem – powiedziała wolno, obdarzając kubeczek kolejnym, dość specyficznym spojrzeniem. Znów podniosła oczy na de Geneville i zmarszczyła lekko brwi. – Ale tak poważnie, nie powinni im chyba powierzać kuchni, nie? A jak mają jakąś wściekliznę, przenoszą smoczą ospę albo inne pierdoły? Poza tym to wyzysk, bo z tego, co wiem, to im nie płacą. – Nie, żeby ją interesowały prawa skrzatów domowych, ich płaca czy jakieś takie szczegóły, ale na pewno żaden mugol nie chciałby, żeby jedzenie przygotowywał im pies albo inne zwierzę domowe, nie? Blanche też nie chciała, żeby robiły to skrzaty, chociaż na posiłkach z resztą szkoły nie pojawiała się już od dłuższego czasu.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Kaitlyn de Geneville on Sro Sty 05 2011, 17:57

Pewnie od zewnątrz to było zabawne. Dla uczestniczek jednak chyba nie za bardzo. Przynajmniej nie dla Kaitlyn. Ale jakby się tak zastanowić to chyba miały największy problem ze sobą w całej szkole. Zamiast uganiać się za chłopakami czy odrabiać lekcje, to one w wolnych chwilach doprowadzały swoje organizmy do skrajnego wyczerpania i załamania. ambitne są, prawda?
- Weź juz przestan o nich gadać. - nadal starała się wyprzeć z głowy widok takiego małego skrzata który babra sie w pure z ziemniaków. Aż ją dreszcze obrzydzenia przeszły i przez chwile naprawdę pomyślała, że zwymiotuje. Zaraz jednak musiała się dalej zabrac do jedzenia, albo na serio zwymiotowac. Kiedy jej zołądek zacznie to trawic roztyje się. Musi coś z tym zrobić. Sięgnęła po kawałek ciasta czekoladowego z bita smietaną. Byle by jeść i nie dopuścić do tego, żeby te wszystkie tłuszcze się w niej składowały.
- Devonshire, rozumiem że jesteś z Slytherinu i kochasz uprzykrzac innym zycie, ale serio, skończ z tymi skrzatami, chyba że chcesz znowu zobaczyc na stole to co zjadłam. - powiedziała patrząc na nią uparcie. Miała wrażenie, że blanche odciąga swoją i jej uwage od tego jogurtu. Tak jakby chciała go jeść a jednak nie chciała.
avatar
Kaitlyn de Geneville

Liczba postów : 119
Wiek : 24
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 12/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Go?? on Sro Sty 05 2011, 18:20

Dziewczyna zaśmiała się krótko i dźwięcznie. Teraz już nawet nie próbowała udawać negatywnie nastawionej do Kaitlyn, bo nawet nie wiedziała, dlaczego jej nie lubi, a przynajmniej nie mogła sobie tego w tym momencie przypomnieć. No, skoro dało się jednak normalnie pogadać – o ile można to nazwać normalną rozmową – to właściwie było jej teraz obojętne, czy mijają się na korytarzu, czy nie (bo wcześniej niby nie było, a co). Nadal jednak uważała, że te tlenione blond włosy są straszne, ale nie zamierzała o tym wspominać.
- No dobra, dobra, przestaje – stwierdziła, tłumiąc cisnący się na usta, lekko złośliwy uśmiech. Co prawda właśnie obrzydziła koleżance jedzenie, ale obrzydziła je też sobie i to o wiele skuteczniej, przez co samopoczucie podskoczyło jej o dobrych kilka poziomów. I grunt, żeby to teraz jakoś podtrzymać. Na przykład iść poćwiczyć.
Pokrzepiona tą myślą Blanche wstała i rozejrzała się z wyższością po kuchni. Już żaden kurczak jej nie groził, żadne drugie danie, żaden ser, makaron i tak dalej i tak dalej. Wręcz przeciwnie, miała wrażenie, że jedzenie od niej ucieka, a ona musi mu w tym pomóc. Czyli iść ćwiczyć i spalić cały ten tłuszcz, którego nabawiła się w przerwie świątecznej, skutecznie niszcząc w sobie zwykle niewyczerpalne pokłady dobrego humoru.
- To jedz sobie na zdrowie – uśmiechnęła się i przeskoczyła przez ławkę, na której siedziała, udając się prosto do wyjścia maszerując w sposób przypominający triumfalny pochód. – Na razie! – Odwróciła się jeszcze na chwilę i już zniknęła. A jogurt, który dostarczył jej tyle rozrywki w krótkich przerwach w rozmowie stał na swoim miejscu, naprzeciwko Kaitlyn.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Kaitlyn de Geneville on Sro Sty 05 2011, 18:40

Jak to miło, że ślizgonka się wreszcie do niej przekonała. W sumie do teraz Kaitlyn nie wiedziała co Blanche do niej ma. Po prostu pewnego dnia zaczęły się atakowac i tak już zostało. A co do włosów, to niedługo wróci do naturalnego koloru. Póki co było jej dobrze w tym co ma na głowie. W każdej chwili przeciez może zmienić na coś innego. Na przykład na czarne.
- I bardzo dobrze. - mruknęła bardziej do ciasta niż do dziewczyny. Mimo wszystko nadal miała w głowie ten obraz gdzie skrzat wesoło taplał się w pure.
Widząc że dziewczyna wstaje uniosła na nią wzrok zdziwiona. Pomachała tylko i spojrzała znowu na sół. czyli jednak nie dała rady zjeść tego jogurtu. Kaitlyn uśmiechneła się pod nosem, zaraz jednak też wstała i wybiegla z kuchni. Była jednak z siebie zadowolona. Wreszcie ją wzięło na wymiotowanie. Zaraz nie będzie juz w jej ciele tego tłuszczu całego. Zaraz znowu będzie chuda i ładna.
avatar
Kaitlyn de Geneville

Liczba postów : 119
Wiek : 24
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 12/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Kuchnia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach