Angel Lucifer Rackharrow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Angel Lucifer Rackharrow

Pisanie by Angel Rackharrow on Sob Gru 11 2010, 15:08

1. Imię (imiona): Angel Lucifer
2. Nazwisko: Rackharrow
3. Data urodzenia, wiek: 25 luty 2006 rok, 16 lat
4. Dom: Slytherin;
5. Klasa: VI
6. Czystość krwi: czysta
7. Miejsce zamieszkania: Birmingham
8. Status majątkowy: zamożny

9. Rodzina: bardzo duża, szczycąca się ogromnym szacunkiem w czarodziejskim świecie, a w dodatku z tradycjami! Warto wspomnieć, że familia Rackharrowów jest jednym z najstarszych rodów w Anglii i dlatego też jej członkowie zawsze zapraszani są na najznakomitsze bankiety, uroczystości czy dyskusje, a zdanie Gordona Rackharrowa, głowy rodziny, nie raz jest tym decydującym w wielu sporach.
Jak już zostało wspomniane, panem domu i głową rodziny jest Gordon Rackharrow. W młodości zajmował się hodowlą testrali, na czym zbił swój pierwszy majątek, potem jednak hodowlę oddał swemu najlepszemu przyjacielowi z lat szkolnych, by przejąć rodzinny biznes. Bowiem Rackharrowowie są założycielami i posiadaczami najlepiej prosperującej i zaopatrzonej magicznej apteki w Wielkiej Brytanii, nie mieszczącej się jednak na Ulicy Pokątnej. Wracając jednak do Gordona. Jest człowiekiem konsekwentnym i surowym, nie dającym sobie w kaszę dmuchać. Pragnie wychować swoje dzieci na porządnych, wykształconych i niezależnych czarodziejów, którzy jako jeden z priorytetów mają godne reprezentowanie czarodziejskiej społeczności.
Pieczę nad domem sprawuje Raicheal Rackharrow, kochająca żona i matka. Jest kobietą niezależną i wymagającą. Sprzeciwiła się zatrudnieniu jakiejkolwiek służby, ponieważ to by jej uwłaczało. Uważa, że człowiek od tego ma ręce, by z nich korzystać. A że jej ulubionym zajęciem jest sprzątanie, zawsze znajdzie coś, co chociaż trochę jest brudne, albo wymaga dokładniejszego sprzątnięcia. Nie oznacza to jednak, że w posiadłości Rackharrowów nie ma skrzata domowego.
Gordon i Raicheal dorobili się zaledwie trójki dzieci. Najstarsza, jedyna pociecha Rackharrowów płci żeńskiej, Lysandra, skończyła naukę w Hogwarcie osiem lat temu, jako Krukonka. Cztery lata temu wyszła za mąż i udaje teraz szczęśliwą żonę, która pomaga ojcu w aptece. Drugi w kolejności, dwa lata młodszy od Lysandry, jest Skyler. Były mieszkaniec Slytherinu, obecnie pracuje jako Uzdrowiciel. Ale trzy miesiące temu na polecenie ojca wyruszył w podróż po świecie, by zdobyć rzadkie składniki do sporządzania leczniczych wywarów. Potem na świat przyszedł Angel Lucifer Rackharrow, rozpętał swoim jestestwem piekło, a teraz... Tańczy na zgliszczach. A w końcu jako ostatni Daimon, młodszy o rok od Anioła.
Poza tym posiada całą masę ciotek, wujków i kuzynostwa.

10. Charakter: Spójrz za siebie i powiedz mi, co widzisz. Ciebie.
Angel zawsze będzie o krok do przodu; zawsze będzie musiał być lepszy. I nie licz na taryfę ulgową – nieistotne, jak wysoko znajdujesz się w hierarchii panicza Rackharrowa, jeśli przychodzi co do czego, to on będzie górą. Nie wykłócaj się z nim, nie wylewaj morza łez – na niego nie działają takie sztuczki.
Do ludzi podchodzi z rezerwą, raczej od razu spisując ich na straty i nie dając żadnej szansy na to, by pokazali się w odpowiednim dla niego świetle. Nieufny, tylko dlatego że rówieśnicy, z niewiadomego mu powodu, lgną do niego jak ćmy do ognia. A że człowiek to bardzo parszywe stworzenie i w głębi duszy myśli tylko i wyłącznie o sobie (w istnienie altruistów przestał wierzyć już dawno temu, bo to bajka, a w bajki nie powinno się wierzyć), trzeba go traktować tak, jak na to zasłużył. I niby słyszał coś o tym, żeby nie robić bliźniemu, co nam niemiłe, ale szczerze go to nie obchodzi.
Pyskaty, sarkastyczny i oschły. Stara się nie być w centrum uwagi, lecz rzadko kiedy mu to wychodzi, ze względu na wybuchowy temperament.
Wdał się niemal całkiem w ojca – inteligentny i nadambitny. Wiedzę, którą zdobędzie skrzętnie szufladkuje, by potem wykorzystać ją w najróżniejszych, niecnych celach. Przez nauczycieli uważany za jednego ze zdolniejszych uczniów, którzy dodatkowo potrafią pokazać innym, że mają swoje zdanie i nie dadzą sobie w kaszę dmuchać. Jedynie smykałki do interesów nie ma, a rodzinny biznes wcale go nie interesuje. Woli oddać się swojej jedynej pasji, jaką jest quidditch i to właśnie z nim wiąże swoją przyszłość. Jego najmocniejsza stroną są zdecydowanie eliksiry i zielarstwo. Więc gdyby nie wyszło mu z lataniem, planuje także zostać Uzdrowicielem na wydziale zatruć roślinnych. Jak się ułoży jego ścieżka kariery, którą podąża, nie zwracając uwagi na przeszkody i potencjalne ofiary? Okaże się w przyszłości. Na chwilę obecną widać jednak, że wszystko zmierza ku osiągnięciu postawionego sobie przez Angela celu.
Chłopak jest marzycielem, do czego jednak nie przyznałby się, nawet gdyby ktoś groził mu Avadą. To jeden z jego największych sekretów, skrywanych w głębi zimnego i niedostępnego dla nikogo serca. Zawsze wieczorem, zasiada przed kominkiem w Pokoju Wspólnym, tudzież w salonie domu, z kubkiem gorącej czekolady i wybiega myślami daleko w przyszłość, zbyt mocno przerysowaną i wyidealizowaną. Ale czy to jego wina, że jest również idealistą i pacyfistą? Kiedy tylko widzi, czy słyszy o jakiś bójkach, wojnach, rozbojach, jest naprawdę mocno wstrząśnięty. To, że preferuje rozwiązania słowne (bo słowa przecież ranią bardziej, niż czyny, ale cii), nie oznacza, że nie może wyobrazić sobie całego świata bez jakichkolwiek wad. Trochę pracochłonne, ale jednak wykonalne.
Warto wspomnieć, że Angel jest tradycjonalistą i niesamowitym patriotą. Począwszy od wszelkich świąt narodowych, a na głupim mundurku szkolnym skończywszy, wszystko to jest dla niego bardzo ważne. Jest perfekcjonistą i estetą. Wszystko, za co się zabierze musi być wykonane starannie i dokładnie. Nieważne, że ludzie mówią, iż ma już zostawić pracę, ponieważ jest bardzo dobrze wykonana. Ona musi być wykonana wyśmienicie.
Materialista. I to cholerny materialista. Jeśli już musi coś zrobić, czy pomóc, zawsze na pierwszym miejscu stawia korzyści, jakie może z takiego interesu wyciągnąć. Bo trzeba o siebie dbać, zwłaszcza że świat jest coraz gorszy (a jednak nadzieja na jego zmianę jest gdzieś zasiana!), a zagłada nieunikniona.
Nie próbuj usilnie zwrócić uwagi Angela na swoją osobę, bowiem szanse na to, że się tobą w jakikolwiek sposób zainteresuje są bliskie zeru. Nie wygłaszaj w jego obecności kwiecistych monologów, w nadziei na konwersację z tym młodzieńcem – tylko go wystraszysz albo znudzisz. To indywidualista, samotnik i ignorant. Doskonale wie, że to on ma rację. Woli działać sam, w obawie, że nie zostanie zrozumiany przez drugą osobę i cała jego praca pójdzie na marne. Jest typowym pesymistą. Każde niezaplanowane dokładnie działanie spisuje na niepowodzenie. Musi mieć wyznaczony i rozpisany plan, by niczego nie pominąć. Zaprzecza jednakże pogłoskom, jakoby był arbitrem elegancji, perfekcjonistą i estetą. To kłóciłoby się z jego filozofią życiową, której, tak na dobrą sprawę, nie rozumie on sam. O tym nie wie jednak nikt, gdyż Angel sztukę manipulacji opanował do perfekcji.
Jest nałogowcem, do czego absolutnie się nie przyznaje. Lata dla przyjemności i po to, by w przyszłości cokolwiek osiągnąć. Pije dla towarzystwa, lecz niech nikt nie liczy, że długo zabawi w gronie jeszcze-trzeźwych osób – głowę ma słabiutką i to go boli. Nie najbardziej, bowiem gorzej byłoby, jeśli okazałoby się, iż do końca życia nie mógłby latać na miotle. Popala, też raczej dla przyjemności. Lepiej jednak nie wmawiać mu, że jest uzależniony – od razu zaneguje to stwierdzenie i nie będzie siły, by dalej się z nim o to wykłócać.

11. Wygląd: Jego uśmiech nie sprawia, że trawa wydaje się być bardziej zielona. Pod wpływem spojrzenia jego orzechowych oczu dziewczętom nie miękną kolana. Gdy pojawia się w pobliżu, żadna niewiasta nie dostaje na jego widok palpitacji serca, a przynajmniej nic mu o takowej nie wiadomo.
Chłopak już dawno przestał wierzyć, że jego twarz będzie okalać aureola blond loków; że na kształtnym nosie będą widoczne nieliczne piegi; że będzie patrzył na świat intensywnie zielonymi oczyma, a usta nie będą tak koszmarnie wydatne. Ale wiadomo - pomarzyć, dobra rzecz.
Tak więc w tym przypadku na marzeniach się skończyło, a Angelowi pozostało pogodzić się ze swoim wyglądem i, z trudem, a jakże!, zaakceptować go. Chociaż już nie raz zdarzyło mu się słyszeć, że o tak wspaniałych, hebanowych włosach marzy połowa jego rówieśników (a wróżki istnieją, i garbate aniołki też!), a w orzechowych oczach, do których wpadają niesforne kosmyki włosów, idzie się po prostu zakochać. On uważa, że jest jednym z najprzeciętniejszych ludzi na ziemi. Zamiast piegów, jego twarz przyozdabiają dwa pieprzyki na lewym policzku, a reszta usiana jest w zastraszająco dużej ilości na pozostałych częściach jego ciała. Cera, chociaż nieskalana żadnymi wypryskami, jest niezdrowo blada. Usta, o których już wspominałam, są zbyt wydatne, bladoróżowe i niemal zawsze wygięte w kpiącym uśmieszku. W dodatku panicz Rackharrow nabawił się niezdrowego nawyku przygryzania dolnej wargi, w wyniku czego dość często widnieją na niej brzydkie strupy, które chłopak błyskawicznie stara się usuwać, bo jednak o wygląd chociaż troszkę dbać trzeba.
Nie jest ani wysoki, ani niski. Nie jest ani gruby, ani chudy. Nie może pochwalić się wspaniałą, wysportowana sylwetką, chociaż namiętnie grywa w quidditcha. Ze swoimi sto osiemdziesięcioma sześcioma centymetrami, co prawda mógłby grać we wszystko, co by mu się tylko zamarzyło, lecz dla niego sport to jeden z najgorszych koszmarów, ale wychodzi z założenia, że o tradycję czarodziejów trzeba dbać.
Angel ubiera się tak, jak na typowego nastolatka przystało - na pierwszym miejscu stawia wygodę i komfort. Kolorowe T-shirty, absolutnie nie w krzykliwych kolorach, do tego najzwyklejsze dżinsy, tudzież sztruksy, i trampki albo adidasy. W chłodniejsze dni nie pogardzi tradycyjnymi swetrami w ciemnych kolorach. A w szkole... W szkole zawsze można spotkać go w mundurku. Bo liczy się tradycja!
Chociaż, co jest dość abstrakcyjne, ramiona Angela pokryte są kilkoma sporymi tatuażami, które załatwił sobie w czasie wakacji po skończeniu czwartej klasy, gdy to po zakrapianej imprezie wybrał się z kumplami na miasto...
Ash Stymest

12. Historia: Jest tak oklepana i nudna jak flaki z olejem. Urodził się nad ranem w pewien mroźny, lutowy dzień i od razu zaczął sprawiać rodzicom kłopot. Chorowity był, w dodatku wcześniak, a lekarze tylko kręcili głowami, zastanawiając się, czy dziecko przeżyje. I przeżyło, na złość innym, ponieważ Raicheal i Gordon mieli już serdecznie dość, bali się, że w przyszłości tez będą z nim kłopoty... I stało się, jak pomyśleli. Z roku na rok Angel stawał się coraz bardziej nieznośny, coraz bardziej bezczelny i wredny. Szacunek do rodziców jednak pozostał, chociaż oni twierdzili zupełnie inaczej. Ale wiadomo, że starsze pokolenie z nastolatkami nigdy nie będzie się zgadzało w wielu sprawach.
Ale wracając do panicza Rackharrowa... Żył, rozwijał się, magiczne umiejętności wyszły na jaw w wieku sześciu lat, kiedy to w czasie jednej z kłótni z kuzynem podpalił dywan i o mały włos nie spalił domu. A potem było tylko czekanie na list z Hogwartu, który chłopak otrzymał w pięć lat po tym felernym zdarzeniu.

13. Wynik testy Tiary Przydziału:
Slytherin - 18
Gryffindor - 11
Ravenclaw - 6
Hufflepuff - 2

_________________
W naturalnych barwach, w dowolnym języku,
Z dźwiękiem tak klarownym, jak klarnet Mozarta
Sięgam po wieczorną porcję krwi i krzyku
Stamtąd, gdzie akurat ginie trzystu Spartan
avatar
Angel Rackharrow
Administrator
Prefekt naczelny

Liczba postów : 99
Wiek : 23
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 10/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach