Scarlett Weeks

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Scarlett Weeks

Pisanie by Scarlett Weeks on Wto Mar 15 2011, 13:22

deviantart.com | autor: Ebru Sidar

Imiona: Scarlett Nicole Sonia;
Nazwisko: Weeks;
Data urodzenia, wiek: 21 marca 2006 rok, 17 lat;
Dom: Slytherin
Klasa: VI;
Czystość krwi: czysta;
Miejsce zamieszkania: Anglia, Wiltshire;
Status majątkowy: Bogaty;

Rodzina: Rodzina, rodzina... Arystokratyczni, ułożeni - te dwa słowa chyba wystarczą, by w pełni opisać ród Weeks'ów. Uczestnicy wielu bankietów, liczący się w świecie magii Aurorzy, Uzdrowiciele, członkowie Wizengamotu. Chociaż wszyscy ci kuzyni, wujowie, ciotki na uwagę tutaj nie zasługują, bo i większej roli w życiu Scarlett nie odgrywali.
Wychowywali ją... Nie, to złe słowo. Spłodzili chyba bardziej tu pasuje, bo Scarlett swoich rodziców widywała bardzo rzadko. Na bankietach, balach, kolacjach. Tak, Margaret Savannah Ellen Weeks z.d. Drake i jej mąż, Evenezer Victor Christopher Weeks należą do ludzi, dla których w zachowaniu dziecka liczy się tylko duma, pogarda dla mugolaków i jakieś pasjonujące zajęcie, najlepiej takie idealne dla arystokratki. A dla Nicki wybrali nic innego jak wiolonczelę, ot co.
Matka Sośki zawsze patrzyła na dziewczynę spod przymrużonych, ciemnoniebieskich oczu, ciemnych jak noc, niebieskich ja morze. Na jej ustach nigdy nie pojawiał się uśmiech, jedynie grymas "uśmiecho-podobny". Nigdy córki nie chwaliła, a często na jej ustach pojawiały się słowa nagany. Czasu dla swojego dziecka nigdy nie miała, praca w Ministerstwie Magii w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów zawsze była dla niej najważniejsza.
A ojciec... Chłodny, ambitny. W życiu Nicki pojawiał się tylko sporadycznie, a ostatni raz, gdy obecnie siedemnastolatka wyjeżdżała na pierwszy rok nauki w Hogwarcie. Później się widywali, oczywiście, ale nigdy, nigdy nie zamienili ze sobą więcej niż dwóch czy trzech słów składających się tylko z nic nieznaczących uprzejmości. Departament Tajemnic dla tego czterdziestoletniego mężczyzny jest całym światem.
Rodzeństwa Scarlett nie ma, zadowala się jedynie towarzystwem swojego brytyjskiego kota niebieskiego, którego nazwała Azul i czarnego w białe plamki puchacza o wdzięcznym imieniu Fekete.

Charakter: Wyrosła Nick na niecierpliwą cholerę, wybuchowy temperament odziedziczyła prawdopodobnie po rodzinie ojca. Skarbnica skrajności, sarkastyczna realistka, o przejawach chorego optymizmu lub stanach głębokiego pesymizmu. Niepoprawna marzycielka, melancholiczka ukrywająca się pod pancerzem buntownika. Ekstrawertyczka, mimo iż towarzystwo innych stworzeń, bo niekoniecznie ludzi, kocha, to troszeczkę zamknięta w sobie jest. Ironia jej siostrą, złośliwość bratem, coby nie robić złudnych nadziei, że miluteńka ona jest. Chociaż dla osób, którym zagłębić się w jej duszę udało, jest kochana i pełna ciepła, gotowa na wszystko.
Na zewnątrz stereotypowa arystokratka: zimna, wyrachowana, cyniczna, ironiczna, sarkastyczna, otoczona grubą skorupą gry pozorów. Wewnątrz wrażliwa dziewczyna, wręcz kipiąca uczuciami, niesamowita romantyczka, skora do szaleństw w imię miłości, w której istnienie wątpi.
Ma głęboko w poważaniu poglądy swojej rodziny na temat czystości krwi, lecz jeszcze nikt nie dotarł tak głęboko w zakamarki jej duszy, by to odkryć. Ludzie uważają, iż ma się za lepszą.
Nie potrafi budować zdrowych relacji z ludźmi, szeroko rozwinięte koneksje opierają się raczej na niezobowiązujących kontaktach. Nie ma prawdziwych przyjaciół, towarzyszy jej jedynie towarzystwo adoratorów. Nie obchodzą ją ani zdanie, ani uczucia innych. Do celu dąży po trupach i zwykle osiąga to, czego chce.
Wygląda na taką, która nie wie co to strach, lecz w sercu nosi wiele obaw. Boi się odrzucenia, tego, iż będzie niepotrzebna. Stara się być przerysowaną postacią; z pewnością nazwisko Scarlett Weeks jest znane wszystkim mieszkańcom zamku. Jest nieufna, choć zdecydowanie na taką nie wygląda. Nie ma do nikogo szacunku. Żyje według własnych zasad. Nigdy nie doświadczyła miłości, więc sama nie potrafi jej ofiarować. Woli ranić innych, niż być zraniona. Nigdy nie prosi, nigdy nie przeprasza.
Hogwart był czymś w rodzaju próby.To tam po raz pierwszy mogła pozwolić sobie na bunt – w domu rodzinnym mogła robić co tylko chciała. Zaczęła sięgać po różne używki – często z czystej przekory niż chęci ucieczki.
Jej życie wygląda jak wędrówka bez celu, ale to jedynie pozory. Scarlett upiera się, że nie ma marzeń, chociaż boi się przyznać, że nieustannie szuka odmiany, bodźca, który sprawi, że znajdzie się ktoś, kto pozwoli jej być sobą.
Ludzie zawsze widzą w niej tylko to, co chce pokazać. Pragnie spotkać kiedyś kogoś, kto dostrzeże tę prawdziwą Scarlett, kto pomoże jej odkryć samą siebie. Według niej cały świat to wielkie bagno. Nie stara się go naprawić. Wszystko przyjmuje takim, jakim jest. Zrezygnowana, a jednak poszukuje szczęścia. Czy znajdzie?

Wygląd: Scarlett Weeks, istotka o oryginalnym stylu i wiecznie roztrzepanej czuprynie. Tak, to ona, ta, co rzuca się w oczy przez swój nonszalancki krok, jakim zawsze przemierza korytarze szkoły i zawadiacki uśmiech, czający się w kącikach ust. I nie, to nie jest taki uśmieszek, jaki zawsze widujecie na ustach Puchonów czy Gryfonów - pełen złośliwości, kpiny, ironii. Taki, który pasuje tylko do Sośki i którego jeszcze nikomu nie udało się podrobić. Ale zacznijmy od początku...
Nick mierzy sto sześćdziesiąt siedem centymetrów i waży niecałe pięćdziesiąt kilogramów. Mogłoby się wydawać, że jest niezwykle chuda. Nic bardziej mylnego, powiadam wam! Jest szczupła, to prawda, żebra można policzyć jej bez problemu, ale tylko tyle. Bo ma krągłości w odpowiednich miejscach, ot co.
Na świat spoglądają duże, w kształcie migdałów oczy o głębokim kolorze świeżej wiosennej trawy. Szmaragdowe, jak mawia sama zainteresowana. Może i tak. Okala je długi wachlarz czarnych jak smoła rzęs, a tuż nad nimi, niczym łuki odcinkowe w architekturze odznaczają się równie ciemne brwi. I one nigdy nie są ułożone symetrycznie; zawsze przynajmniej jedna z nich jest wygięta w grymasie niezadowolenia czy też zamyślenia, często lewa wędruje wysoko ku górze, ginąc pod grzywką.
Twarzyczkę, o nieco trójkątnych rysach twarzy i leciuteńko wydatnych kościach policzkowych, wiecznie bladych zawsze zasłania jeden kosmyk brązowych jak gorzka czekolada włosów. Grzywka ścięta na skos opada nieznacznie na jedno oko i to jest przyczyną wiecznego, niecierpliwego mierzwienia włosów drobną dłonią. Włosów, które nie pamiętają czasów, gdy były związane w coś innego niż niedbały warkocz lub zwyczajnie rozpuszczone. I potargane, o.
Na środeczku buziulki znajduje się ładny, mały nosek, troszkę zadarty do góry, na którym maluje się siedem piegów. Tak, siedem. Ani jednego mniej czy więcej. Tuż pod nim widnieją różowiutkie usteczka, które, jeżeli nie są wykrzywione w grymasie to przygryzane przez białe ząbki. Ale tylko dolna warga, takie przyzwyczajenie Sośki.
Spomiędzy włosów częsty wystaje dwoje uszu, w których widnieje parę kolczyków. W prawym jest tylko jeden, a w lewym aż trzy. Wszystkie małe i srebrne, coby nie prowokować na korytarzach do niemiłych psikusów.
Cała figura naszej Scarlett jest raczej drobna i niepozorna, ale mimo wszystko rzucająca się oczy. Nikt jeszcze nie zdołał wyjaśnić czemu, ale to z pewnością ma jakiś związek z jej iście arystokratycznym temperamentem.
W szafie Weeks przeważają kolory stonowane, głównie szary i brązowy. Pełno tam kardiganów, długich sweterków, luźnych, ale też i tych bardziej przylegających do ciała koszulek, wąskich spodni rurek oraz trampków. Nieco mniej bluz i spódniczek, ale i Scarlett z chęcią wkłada na swoje zgrabne ciało.
Na lewym nadgarstku już od niepamiętnych czasów zawiązany jest skórzany rzemyk. Na prawym natomiast znajduje się parę bransoletek, wszystkie jednak w brązowej i czarnej barwie skóry.


Historia: Scarlett Weeks przyszła na świat 21 marca roku 2003. Urodziła się w rodzinie czystokrwistych czarodziejów. Już jako mała dziewczynka była stanowcza i zamknięta w sobie. Obnosiła się z godnością, traktując ludzi przedmiotowo. Rozkazywanie weszło jej w krew – nie zdawała sobie sprawy, że można prosić o cokolwiek.
Na to, jak ukształtował się jej charakter, miały wpływ najwcześniejsze lata jej młodości - Sośka wychowała się w wielkim domu przypominającym zamczysko. Już w dzieciństwie była otoczona armią posłusznych skrzatów domowych, nianiek i innych wygód. Rodzice poświęcili jej niewiele czasu, tak naprawdę ledwo ich znała. Widywała ich wyłącznie podczas rodzinnych uroczystości i wielu bankietów u znajomych i innych ważnych osobistości świata magicznego.
Gdy w wieku lat jedenastu dostała list - nieopisana radość, której rzadko doświadczała, przepełniła jej serce. Do Hogwartu, gdzie wreszcie mogła pozwolić sobie na bunt, wyruszyła z nadzieją, że wreszcie zazna lepszego życia.
Czy tak się stało?
To wie tylko Scarlett.

Wynik testy Tiary Przydziału:
Slytherin - 12
Ravenclaw - 11
Gryffindor - 10
Hufflepuff - 7

Scarlett Weeks

Liczba postów : 23
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 14/03/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach