Krużganki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Krużganki

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Lis 28 2010, 18:35

Otaczają główny dziedziniec. Pod sklepieniem właściwie zawsze jest ciemno, dlatego też kamienne ławeczki, które się tam znajdują, zazwyczaj pozostają puste.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 619
Dołaczył : 28/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Nicholas Force on Czw Gru 23 2010, 20:26

Nawet gdyby ktoś przechodził w pobliżu, małe były szanse, żeby dostrzegł bruneta opartego o mur zamku. Stał całkiem w cieniu, i jedyne co mogło przykuć uwagę dla kogoś bardziej wnikliwego, to mała kropka rozżarzonego papierosa i co jakiś czas wpuszczanego dymu. Nie, żeby był jakimś nałogowym palaczem, no ale ten dzień wydawał mu się wyjątkowo bezsensowny. Z braku lepszego zajęcia przeklął parę razy pod nosem na wiatr, który mu nie pozwalał robić kółek z dymu i lustrował tereny przed sobą powoli wzrokiem. Zaraz będzie trzeba wrócić, robiło się zimno.
avatar
Nicholas Force

Liczba postów : 73
Czystość krwi : czysta
Klasa : VII
Dołaczył : 22/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Polly Carney on Czw Gru 23 2010, 20:38

Puchonka o brązowych włosach idąc przez korytarz cały czas kogoś popychała. Ale oczywiście niechcący. Cóż. taka ona już była. Ostatnio przewróciła rzeźby i obudziła jakiś obraz, co ten stwierdził, że dziewczyna chodzi pijana. A zresztą... Polly Carney wychodziła akurat na dwór, aby podziwiać piękno zimy i przy okazji narysować nowe ptactwo, które być może zauważy. Przy sobie niosła ulubioną torbę wypakowaną papierem oraz ołówkami przeróżnymi. Dziewczyna nagle stanęła. Poczuła bardzo nieprzyjemny, ale znajomy zapach. Papierosy... Poczuła się tak, jakby się oparzyła. Podskoczyła do góry. Parę uczniów spojrzało na nią, jak na wariatkę, a ona zrobiła tylko głupią minę i próbowała odgadnąć, skąd bierze się ten wstrętny zapach. Rozejrzała się. Dostrzegła młodego bruneta, który opierał się o mur zamczyska. Polly podbiegła do mężczyzny.
- Jak śmiesz zatruwać powietrze?! Czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego co Ty robisz?! - krzyczała na cały głos. Uczniowie, który przebywali na dziedzińcu spojrzeli z dziwieniem na Puchonkę.
avatar
Polly Carney

Liczba postów : 22
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 21/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Nicholas Force on Czw Gru 23 2010, 20:45

Za które grzechy? Bo oczywiście pytanie 'za jakie' byłoby nie na miejscu. Podobno nikotyna, czy tam któryś inny składnik fajek ma uspokajać, więc chyba łatwo zgadnąć, że Force właśnie tego oczekiwał. Skoro stał i się rozglądał, to na szczęście w miarę szybko wybadał, że to małe z brązową czupryną biegnie do niego, niedobrze.
Nicholas uniósł z początku lekceważąco brwi i utkwił w dziewczynie wymowne spojrzenie, jasno mówiące, że jak już chce tu stać i z nim rozmawiać, to niech zmieni temat. Na prawdę nie miał nastroju. Odczekał chwilę, nawet niewzruszony jej krzykami ani innymi uczniami, którzy już zdążyli się zainteresować. Krukon przewrócił oczami i przechylił lekko głowę na bok, uprzednio wypuszczając kłąb dymu na bok. Aż taki wredny nie był, żeby to robić prosto na nią, choć przez krótki moment go kusiło.
- Skończyłaś? - spytał spokojnie z umiarkowanym zainteresowaniem, oczywiście wcale nie zamierzając przestać palić. I tak już zaraz skończy. Nie odezwał się więcej, bo jakoś na razie wątpił, że do dziewczyny coś dotrze.
avatar
Nicholas Force

Liczba postów : 73
Czystość krwi : czysta
Klasa : VII
Dołaczył : 22/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Polly Carney on Czw Gru 23 2010, 20:52

- Nie, skończyłam - syknęła dziewczyna i wrednie wyciągnęła z ust mężczyzny papierosa, a potem wyrzuciła na ziemię, gniotąc go potem błękitnymi trampkami. - Przynajmniej ptaki nie będą się truły od tego paskudnego dymu - stwierdziła. Grupka młodych dziewcząt, które bacznie obserwowały ową sprzeczkę, zachichotały właśnie. Chyba przyznały dziewczynie rację.
- Ty nie zdajesz sobie z sprawy z tego, że zatruwasz innym życie? Ten dym psuje nasze środowisko! - krzyczała - Przez Ciebie zginie wiele istnień! Jesteś niegodny bycia Krukonem! - powiedziała, wcześniej zerkając na szatę. Zmarszczyła brwi i obserwowała go bardzo uważnie.
avatar
Polly Carney

Liczba postów : 22
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 21/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Nicholas Force on Czw Gru 23 2010, 21:02

Spokojnie, miał całą paczkę w kieszeni. Właśnie ta myśl go pocieszała, ale najpierw trzeba pozbyć się tego małego, upierdliwego czegoś przed sobą. Najpierw, skoro postanowiła zmarnować jego resztę 'spokoju', już bez wyrzutów wypuścił dym w nią. Może ją odstraszy. Nie było tego wiele, ale kto wie.
- Wątpię. Ptaki są mądrzejsze i jak coś im przeszkadza to nie podchodzą, żeby truć się bardziej - powiedział potem ze stoickim spokojem, choć w głosie już słychać było sporo sarkazmu. Obrzucił ją pobłażliwym spojrzeniem i pokręcił powoli głową.
- A ty zdajesz sobie sprawę, że właśnie zatruwasz mi życie? - spytał, opierając się bokiem o ścianę i wsuwając rękę do kieszeni. Nie zwracał szczególnie w tym momencie uwagi na innych [czy też inne], wystarczy, że ta tu się uwzięła. Tekst o jego przynależności do niebieskich zupełnie zignorował, jak to miał w zwyczaju gdy stwierdzał, że coś jest po prostu niegodne komentarza. Żałosne. A przecież gdyby się nie rzucała, to mogli by normalnie porozmawiać... ludzie lubię sobie komplikować życie, doprawdy.
avatar
Nicholas Force

Liczba postów : 73
Czystość krwi : czysta
Klasa : VII
Dołaczył : 22/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Polly Carney on Pią Gru 24 2010, 09:23

Wisior, który wisiał na szyi dziewczyny mocno zabłysnął, jakby był magiczny. A może był? Mniejsza z tym. Panna Carney oburzyła się jedynie, kiedy Krukon puścił na nią dym. Cóż. Gdyby nie było tu dużo ludzi mogłaby go spokojnie spoliczkować, albo wyzwać od najgorszych, ale... niestety. Tłum ją powstrzymuje do tego, a szkoda.
- Ptaki są przynajmniej mądrzejsze od Ciebie - powiedziała.
Znienacka do nich podleciała jakaś wytapetowana, wysoka Puchonka. Polly odwróciła się i spojrzała na nią z nienawiścią w oczach, że ta jej przeszkodziła w niszczeniu zła dla środowiska.
- O co chodzi tym razem? - syknęła w jej stronę.
- Pielęgniarka Cię wzywa. Chyba zapomniałaś wypić eliksiru na uspokojenie - zauważyła tapeciara.
- Mam gdzieś eliksir! Ptaki są ważniejsze! - krzyczała panna Carney. Starsza od niej Puchonka podeszła do niej i chwyciła ją za rękę. Odwróciła się jeszcze w stronę młodego mężczyzny.
- Wybacz. Nie miej jej tego za złe. Ona ma po prostu ADHD i jest chora - wytłumaczyła mu zachowanie Polly. Polly była wściekła na koleżankę. Gdyby nie ona... ptaki byłyby uratowane od tego dymu, a tak to co? Zginą przez nią. Łezka się w oczku jedna zakręciła.
- Uspokój się Polly... Ptaki nie zginą, zobaczysz je nie raz - uspokajała ją. - Ale więcej nie naskakuj na nikogo tak. Odpychasz w ten sposób ludzi do siebie.
- Nie obchodzą mnie ludzie. Obchodzą mnie ptaki.
- Wiem, ale powinnaś troszeczkę przyhamować.
Polly już nic nie odpowiedziała. Miała tego dość, ale wiedziała, że jeszcze z tym gburowatym Krukonem się rozliczy. Nie zostawi tego tak. Zemści się. Zmierzały właśnie do Skrzydła Szpitalnego, ale Polly cały czas rozmyślała o tym, jak zemśić się na tym okropnym Krukonie...
avatar
Polly Carney

Liczba postów : 22
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 21/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Nicholas Force on Sob Gru 25 2010, 12:08

Wisior mógł sobie błyszczeć, ale Nicholas był bardziej skupiony, o ile w ogóle, na ruchach dziewczyny i na tym, żeby przypadkiem się nie rzuciła. Nie zrobiłby jej nic przecież, a niefajnie tak być chyba okładanym pięściami... nawet jeśli by nic prawie nie czuł. W każdym razie
- Dzięki za uświadomienie, naprawdę zamierzam się poprawić - powiedział na odczepnego z sarkazmem, przewracając mimowolnie oczami. To robiło się nudne i monotonne trochę.
Gdy podeszła jakaś dziewczyna, przyjrzał jej się, jednak nie rozpoznał jej na tyle, żeby kojarzyć imię. Jednak nieznajoma postanowiła go uratować, wreszcie. Nie chciał już się kłócić z obrończynią ptaków... jakby to nie brzmiało, więc machnął krótko ręką na pożegnanie
- Do zobaczenia, ptaszynko - mruknął za nią nieco złośliwie i sam ruszył w stronę zamku, jednak inna drogą. Już miał dość towarzystwa, przynajmniej tego nowego.
avatar
Nicholas Force

Liczba postów : 73
Czystość krwi : czysta
Klasa : VII
Dołaczył : 22/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Krużganki

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach