Alejki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Alejki

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Lis 28 2010, 18:36

Otaczają cały dziedziniec i odgrodzone są od niego niskim murkiem, co jakiś czas otwartym, tworząc w ten sposób swoiste wejście. Nie ma w nich niczego szczególnego, poza tym, że co jakiś czas ustawiona jest tu niska ławeczka.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 619
Dołaczył : 28/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Alejki

Pisanie by Kaitlyn de Geneville on Sob Mar 26 2011, 17:48

Cóż, może to dziwne, ale siedziała sobie właśnie spokojnie na ławeczce i czytała książkę. U niej to naprawdę było nie normalne, gdyż zwykle nie czytała. Chyba, że musiała na lekcje, a teraz był weekend. Zwyczajnie się jednak nudziła a nie miała ochoty siedzieć z idiotami w Pokoju Wspólnym, a tym bardziej w Komnacie Wspólnej. A poza tym było ciepło i miała zamiar z tego korzystać jak najwięcej. Tak więc siedziała sobie spokojnie na ławeczce czytając ksiązke i co jakiś czas paląc i nie zwracając zupełnie uwagi na otoczenie.
avatar
Kaitlyn de Geneville

Liczba postów : 119
Wiek : 23
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 12/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Alejki

Pisanie by Joey Prescott on Sro Mar 30 2011, 14:05

Przyszła wiosna, zatem było trzeba korzystać z tego, co przynosi w prezencie uczniom Hogwartu. Dlatego też nic dziwnego, że i Joey postanowił nacieszyć się ładną, wieczorną pogodą, udając się na krótki spacer w celu zaczerpnięcia świeżego powietrza i nacieszenia oka budzącą się do życia przyrodą. Fakt, iż takie zachowania raczej nie leżały w jego naturze, nic nie zmieniał. Wiosna = nowe postanowienia i takie tam, wiadomo.
I gdy tak spacerował po błoniach, doszedł do odkrywczych wniosków, że w sumie i tak nic ciekawego go nie spotka. W Hogwarcie? Haha, cud byłby bardziej prawdopodobny. Ale nie.
Widząc już w oddali jakąś postać, postanowił zakraść się do niej od tyłu i trochę ją nastraszyć. A że w trakcie przybliżania się do celu, rozpoznał go, był jeszcze bardziej zadowolony, że trafił właśnie na koleżankę z roku. Nachylił się jej nad ramieniem, sprawdzając, co robi, a następnie całkiem spokojnie stwierdził:
- Ciebie do reszty pojebało.
Elokwencja.
avatar
Joey Prescott

Liczba postów : 22
Czystość krwi : brudna
Klasa : VI
Dołaczył : 02/01/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Alejki

Pisanie by Kaitlyn de Geneville on Sro Mar 30 2011, 19:18

Była tak zaczytana w aktualny rozdział, że nawet nie usłyszała jak ktoś do niej podchodził od tyłu. Nie lubiła tego. Przypominały jej się te głupie gry z dzieciństwa w ciucubabke w którą zawsze przegrywała. Tak więc w momencie kiedy poczuła czyjaś obecność obok siebie wzdrygnęła się i nieznacznie odsunęła od chłopaka. Spojrzała na niego, a w jej niebieskich oczach blysneła niechęć. W sumie do samego chłopaka nic nie miała, ale miał kilka wad w jej oczach. Po pierwsze nie byl czystej krwi, po drugie był puchonem, po trzecie pyskował od kiedy tylko się odezwał. Ona też nie należała do osób które by dawaly druga szansę, po pierwszym wrazeniu.
- Ciebie też. - odparła wyciągając kolejnego papierosa. Odpaliła go sobie spokojnie i spojrzała na książkę. Widząc, a raczej czując że Joey nadal nad nią stoi westchnęła ostentacyjnie. - Jakieś jeszcze ambitne komentarze na mój temat? - zapytala zerkając na niego. Cóż, nie należała do najprzyjaxniejszych osób, ale trudno. Tez jej nie zależało za bardzo na ogromnej przyjaźni do końca życia z Puchonem. Poza tym przynajmniej sprawdzi czy chlopak ma charakter i da rade jej odpysknąc, czy się rozbeczy i ucieknie. To byłoby zabawne...
avatar
Kaitlyn de Geneville

Liczba postów : 119
Wiek : 23
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 12/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Alejki

Pisanie by Joey Prescott on Nie Kwi 10 2011, 14:16

Ciuciubabka była akurat całkiem przyjemną grą. W ogóle te wszystkie podwórkowe, typowo mugolskie gry, były fajne. Szkoda, że obecnie już się ich nie praktykuje – dzieciaki, nieważne w jakim są wieku, spędzają czas tylko i wyłącznie przy komputerze, zatracając swoje umiejętności koegzystowania z innymi ludźmi. Relacje interpersonalne spadły niemal do zera, co negatywnie odbija się na całym społeczeństwie – jest coraz głupsze i coraz mniej kreatywne. Wszystko ogranicza się tylko do tego, co można by napisać gdzieś tam, jak rozpocząć wirtualną rozmowę. Ale. Czarodziejów to i tak nie dotyczy. I dobrze, że zaczęli się odgraniczać od mugoli. Gdyby to było możliwe, Joey z chęcią by ich w tym wspierał, ale nie ma ja. Żyjąc w rodzinie nie-czarodziejów, jest z góry skazany na nowości elektroniczne.
Cóż, taka jego natura. W gruncie rzeczy Prescott jest niemożliwie pozytywną personą, przy której nawet zatwardziały Ślizgon mięknie odrobinę.
- Znalazłoby się ich wiele, jednak nie chcę rujnować twojego ego – to byłoby bardzo przykre – odparł całkiem swobodnie, stając naprzeciwko niej. Nie pochwalał palenia papierosów, jednak jeśli dziewczę chce się truć, to jej sprawa. Specjalnie wydłużać jej życia nie zamierzał.
I nie, nie jest typem, który ucieka, gdy tylko drogę zagrodzi mu Ślizgon. Na dobrą sprawę raczej powinien trafić do Gryffindoru, gdzie odwaga i męstwo były na porządku dziennym.

/sry, że tak długo czekałaś - zaliczenia wszystkiego na ostatnią chwilę to zło. ;x
avatar
Joey Prescott

Liczba postów : 22
Czystość krwi : brudna
Klasa : VI
Dołaczył : 02/01/2011

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Alejki

Pisanie by Kaitlyn de Geneville on Nie Kwi 10 2011, 18:56

Ona nie lubiła nigdy takich zabaw podwórkowych. Generalnie była dzieckiem totalnie aspołecznym, chyba że po prostu chciała się zabawić. W innych przypadkach raczej stroniła od ludzi, stwierdzając że nie ma sensu się z nimi zadawać. Tak po prostu.
A to, ze dzieciaki teraz tylko myślą o tym jak do kogoś zagadać przez Internet, a normalne zabawy zaginęły… Mało ją to obchodziło. Pochodziła z czystej, czarodziejskiej rodziny i nigdy nie miała styczności z komputerem czy komórka. Nawet nie chciała mieć. Kolejne głupie wynalazki mugoli żeby poczuli się trochę lepsi niż są. Trochę to przykre, bo według niej to nie jest możliwe. Mugole zawsze byli, są i będą głupi.
Ślizgon mięknie przy nim? To serio musiał mieć jakiś mega wielki wpływ na ludzi, jednak Kaitlyn jakoś nie czuła się inaczej niż zwykle. Może bardziej poirytowana, ale to ze względu na upartość tego chłopaka i jego sposób zachowania. Stanął przed nią jakby chciał coś pokazać, udowodnić, a to się nie spodobało pannie de Geneville.
- Spokojnie, nie jestem taka wrażliwa jak ty, Pufku. – odparła nie kryjąc złośliwego uśmiechu. Zamknęła książkę i opierając się spokojnie o ławeczkę patrzyła na niego bez najmniejszego błysku sympatii.
Odwaga a głupota to bardzo bliskie cechy.

//spoko. zaliczone wszystko?
avatar
Kaitlyn de Geneville

Liczba postów : 119
Wiek : 23
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 12/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Alejki

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach