Scorpius Malfoy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Scorpius Malfoy

Pisanie by Scorpius Malfoy on Pon Lis 29 2010, 16:39

1. Imiona: Scorpius Hyperion
2. Nazwisko: Malfoy
3. Data urodzenia, wiek: 24 grudzień, 16 lat
4. Dom: Slytherin
5. Klasa: VI
6. Czystość krwi: Czysta jak łza!
7. Miejsce zamieszkania: Dworek w Wiltshire / Hogwart.
8. Status majątkowy: Bogaty.

9. Rodzina:
Astoria i Dracon Malfoy, są jego rodzicami, jak nie trudno się domyślić. Ponadto jego rodzina, gdyby się tak dłużej zastanawiać, ma znacznie szersze korzenie, lecz sam Scorp uznaje tylko matkę i ojca, do którego mimo wszystko czuje nieznaną odrazę. Dlaczego? A, no dlatego, że po usłyszeniu całej jego historii, łącznie z fragmentami o byciu śmierciożercą, po prostu wybuchnął śmiechem. Nie mógł zrozumieć, dlaczego Draco był takim tchórzem. Sam uważał, że gdyby tylko żył w tamtych czasach doskonale nadałby się na pomocnika Czarnego Pana, stąd też się wzięło jego zainteresowanie Czarną Magią. Ponadto do jego jakże pokręconej rodzinki, można dodać psa i kota - zwierzęta, które ściągnęła do domu jego matka.

10. Charakter:
I tu zaczynają się schody. Mianowicie charakter Scorpiusa jest niedookreślenia. Potrafi zacząć śmiać się z byle czego, lub tylko sobie samemu znanego powodu, by po chwili spoważnieć. Nie oznacza to wcale, że jest on osobą poważną, odpowiedzialną czy dojrzałą. Nie. On nigdy nie dorośnie. Robi to, na co ma ochotę i to, co mu się podoba. Nie podporządkowuje się zasadom i regułą i nie robi tego samego, co ogół. Jest indywidualistą. Nienawidzi, gdy ktoś podejmuje za niego decyzję, bo jest dużym chłopcem i sam świetnie da radę o siebie zadbać. A do tych wszystkich negatywów dochodzi jeszcze znęcanie się nad młodszymi i słabszymi. No przepraszam bardzo, jak już chcemy się bić, to bądźmy na tyle odważni, żeby robić to z kimś swoich rozmiarów i sił. Chłopak zazwyczaj jest pokojowo nastawiony do ludzi chyba, że ktoś już na starcie mu się nie spodoba. Kiedy się kłóci, to jest po prostu chłodny i wyniosły, a przede wszystkim zachowuje stoicki spokój. Doskonale wie, że to bardziej dobija ludzi, niż nawet najgłośniejszy krzyk. Prócz anormalności i szaleństwa, chłopak jest też niezwykle narwany i nieobliczalny. Wszędzie go pełno. Jest Scorp - jest impreza. Co najlepsze pomimo licznej grupy znajomych woli on przebywać wśród kilku najlepszych przyjaciół. Albo samemu. Bo lepiej być frajerem bez przyjaciół, niż mieć takich, którzy potajemnie Cię nienawidzą. Co tam jeszcze? Ach tak, nie stroni od słów. Kiedy potrzeba jest w stanie zgasić kogoś jedną, krótką gadką. Ponadto, czasami wydaje się wyjątkowo obłudny. Raz, obdarzy Cię słodkim, przeuroczym uśmiechem, natomiast przy kolejnym spotkaniu przejdzie tuż obok całkowicie niepostrzeżenie, bez chociażby krótkiego „cześć”. Lubi mieszać w głowach ładnych panien i w tym celu raczej nie kieruje się zasadą „charakter jest najważniejszy”. Owszem, ceni sobie osoby z niebanalnym humorem, życiowym optymizmem i zawziętością, ale nie pogardzi również zgrabną figurą czy twarzyczką godną porcelanowej lalki. Ale czy naprawdę jest tak powierzchowny? Tylko czasami. Niewątpliwie natomiast w jego życiu duże znaczenie odgrywa pierwsze wrażenie. Chłopak bowiem, mimo, iż lubi wcześniej wspomniane jednonocne numerki, jest raczej stały w uczuciach. W końcu ilość kobiet nie określa człowieka. Tych, z którymi spał, a o których prędko zapomniał łączyły go wyłącznie więzi – można by rzec – fizyczne. Natomiast będąc w stałym związku (co zdarzyło się mu tylko raz) nigdy nie zdradził swej kobiety. Był (o dziwo) wierny. Czasami zdarzyło się mu rzucić okiem w stronę innej, ale wszystko kończyło się jedynie na wymianie spojrzeń i fantazjach, nigdy czymś więcej. Gdzieś w głębi siebie ukrywa duszę romantyka. Nie mniej jednak, wyjątkowo trudno jest ją z niego wydobyć. Ale gdy to już się stanie, drogie panie, możecie spodziewać się bukietu czerwonych róż czy też prezentu idealnie wpasowującego się w wasz gust. W końcu młody Malfoy jako niezwykle dobry obserwator potrafi dociec za czym jego partnerka przepada, a czego wręcz nienawidzi. Dodatkowo, jest całkiem dobrym materiałem na przyjaciela. Fakt, szczerym aż do bólu, ale jednocześnie takim z którym można się świetnie zabawić i który po udanej imprezie odwiezie Cię do domu.
No dobrze, generalnie mamy do czynienia z Panem Zło. Ale chyba ma jakieś zalety, prawda? Ano ma. Wspomniana już błyskotliwość to raz: zdobywa mnóstwo punktów dla Slytherinu, nauczyciele chwalą jego pojętność. Co jeszcze? Rodzina jest dla niego prawdziwym skarbem, dla rodziny warto żyć i warto też dla niej umrzeć. Kobieta, która kiedyś zdobędzie jego serce, będzie żyła w raju. Zostanie jego żoną i stanie się najważniejszą osobą na świecie. Ale... ale czy którejś się uda? Na razie jest to kwestia wątpliwa. Na koniec warto opowiedzieć o już wspomnianej aurze, jaką wokół siebie roztacza. Scorpisa każdy szanuje, bo on po prostu wzbudza postrach. Spotykasz go i od razu wiesz, że z tym człowiekiem się nie zadziera, bo Cię zniszczy. W jego oczach widać pewną iskierkę szaleństwa, która uprzedza wszystkich, że jest on zdolny do wszystkiego. Scorp to ktoś, na kogo się uważa.

11. Wygląd:
Jasnowłosy, zadbany chłopak o niebieskich oczach, w których ciągle można dostrzec dziwne, pociągające błyski. Kształtne usta zwykle rozciągają się w szerokim uśmiechu. W zależności od humoru, albo jest on kpiarski i ironiczny, albo nadzwyczaj wesoły. Nieco dłuższe włosy, które ma w nawyku przeczesywać ręką, są ułożone w artystycznym nieładzie [czyt. pokłóciły się z grzebieniem]. Szczupła sylwetka świadczy o nieprzychylnym podejściu do jedzenia i opychania się wszystkim, co postawi się przed nim na stole. Ale jest to również wynikiem bardzo dobrej przemiany materii. Jest bardzo dobrze zbudowany, a sylwetka ciała jest idealnie wręcz wyrzeźbiona, choć chłopak ani trochę nie przypomina bezmózgiego goryla. Zazwyczaj ubiera się na luzie. Jeansy, t-shirty i trampki. Albo Converse, albo jakiekolwiek. Czasami założy sobie jakąś koszulę, ale to raczej od święta.
Alex Pettyfer

12. Historia:
'Nuda, cholerna nuda. W piekle nie było nic do roboty. Wszystko toczyło się według monotonnych schematów - potępione dusze, wieczne męczarnie...
A jemu się nudziło. Po prostu. Pewnego dnia Lucyfer -największy z upadłych aniołów, stwórcy zła i księcia piekieł, postanowił zstąpić na Ziemię. Przybrał ciało wysokiego, chudego chłopaka, o ironicznym spojrzeniu. Zaczął żyć. I nuda minęła'


Kim jest Malfoy? To chyba pytanie czysto retoryczne. Przecież każdy, dosłownie każdy w czarodziejskim świecie zna to nazwisko i osoby, które je noszą. Kto by pomyślał, że wystarczy zwykłe nazwisko, aby przylepić już komuś plakietkę, aby kogoś ocenić i 'zaszufladkować'. Niestety, takie życie i Scorpius coś o tym wiedział. Nawet bardzo dużo. Z pozoru wydaje się, że nie ma co opisywać, że jego życie było takie, jak wszystkich.. Urodził się, dożył jedenastu lat i pojechał do Hogwartu. Bo i owszem, tak było. Jednak chyba wypadałoby napisać coś o wydarzeniach, które miały miejsce trochę przed jego narodzeniem...
Wiadomo, świat czarodziei równocześnie odetchnął z ulgą na wieść o tym, że Voldemort został definitywnie pokonany, że już nie wróci, że mogą wreszcie zacząć żyć normalnie bez tego panicznego strachu o jutro. Wśród tych wszystkich osób, znalazła się jedna rodzina. Rodzina, której uczucia dotyczące tego wydarzenia, były tak bardzo mieszane, jak tylko to możliwe. Z jednej strony, odczuli wielką ulgę. Ciężar, ciążący na nich został zdjęty.. Lecz nie mogli pozbyć się tego ukłucia zawodu, porażki, wstydu.. Nie sprostali oczekiwaniom Czarnego Pana.. Na zawsze splamili swoje nazwisko.. Chyba wiadomo, o kogo chodzi, prawda? Najbardziej przeżył to Dracon. Chłopiec, który przez pięć lat rządził szkołą, był królem, który miał swoje małe królestwo. Aż nagle.. wszystko się zawaliło. Wszystko. Rzekomo spotkał go zaszczyt, czarnoksiężnik wybrał go, na śmierciożerce, zrobił mu tatuaż.. Ciotka Bellatriks była taka dumna, taka szczęśliwa, że jej siostrzeniec dostąpi zaszczytu wykonania tajnej misji. Dziwne, cieszyli się wszyscy, oprócz samego zainteresowanego. Czuł presję, jakiej nigdy nie doznał. Wymagano od niego czegoś, na co był za słaby. A porażka, mogłaby skończyć się źle. Zarówno dla niego, jak i dla jego rodziny. Nie mógł zawieść, a zrobił to. Dlatego gdy słynny Harry Potter, odniósł wielkie zwycięstwo, zrozumiał, że wreszcie się uwolnił, że nie musi się już bać.. A mimo to, te wszystkie wydarzenia odcisnęły jakieś piętno na jego psychice. Co się stało później? Blondyn został świetnym prawnikiem i wziął ślub, z Astorią. Najlepszą partią, jaka mogła mu się wymarzyć. Myślicie, że był szczęśliwy? Bzdura! Czyste małżeństwo z rozsądku. Każde z nich robiło co mogło, starali się pokochać.. Nie umieli. Dlaczego? Dlaczego im się nie udało!? Bo.. Bo w myślach Dracona ciągle żyło wspomnienie pewnej "szlamy". Hermiony Granger.. Nie! Wróć! Hermiony Weasley..Myślicie, że oszalał? Możliwe. Przecież oni się nienawidzili! Prawda, nienawidzili się publicznie, na pokaz. Blondyn darzył ową kobietę dziwnymi uczuciami, których nie wyzbył się z wiekiem. Prawdopodobnie wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby przyznał się do tego w odpowiednim czasie. Ale on tego nie uczynił. Wiedział, że będzie lepiej, kiedy każde pójdzie w swoją stronę, w lepszą stronę.
W późniejszych latach, myślał o samobójstwie bardzo często. Prawie codziennie.. Ciągle wpatrywał się w jeden z wielu obrazów, które mieściły się w jego domu. Przedstawiał on śmierć, przychodzącą po dostojnego arystokratę, który wcale się nie bał. Poklepał kostuchę po plecach i odeszli razem, jak starzy, dobrzy przyjaciele...
24 grudnia, udał się na ulicę Śmiertelnego Nokturnu. Po co? Ano, po skuteczny środek zmniejszający cierpienie. Sprzedawca powiedział: - Bierz panie to! - wskazując na mały flakonik..
Jad skorpiona w małych dawkach jest nieszkodliwy, wykryty w porę - unieszkodliwiony odpowiednimi specyfikami, ale... podany w większej ilości, przetworzony, zatruwa organizm człowieka, oblewa jego wnętrzności. To tak, jakby się w jednej chwili było, oddychało i normalnie funkcjonowało, a w drugiej już nie – jakby całe życie ucichło, zamilkło; jakby serce człowieka biło i biło, aż w końcu przestało; jakby ktoś tchnął w wątłe ciało istnienie, lecz po chwili wyrwał z niego całą duszę, uczucia, emocje, miłość...
Draco uśmiechnął się pod nosem i kupił polecaną truciznę. Planował się zabić od dłuższego czasu. Jednak Astoria była w ciąży, a on nie chciał, aby wszyscy myśleli, że właśnie z tego powodu, ze sobą skończył. To jeszcze bardziej zniszczyło by jego reputację, która i tak została poszarpana.. Wrócił więc do domu.. jak zwykle. Skierował swoje kroki do sypialni, gdzie przywitał go znany i szanowany lekarz, z zawiniątkiem w dłoniach..
- Ma pan syna! - krzyknął wręczając mu dziecko i odchodząc.
Draco dłuższą chwilę stał, w jednej ręce trzymając chłopczyka, a w drugiej zaciskając flakonik z jadem Skorpiona.
- Scorpius.. Mój syn... Moje przekleństwo... Moja trucizna.. - powiedział do siebie, przymykając mocno powieki. Ścisnął pięść, tłukąc tym samym szklaną buteleczkę i pozwalając, aby płyn rozlał się po podłodze.. Nie miał pojęcia, jak wpłynie to, na jego rodzinę i prawdopodobnie nigdy nie zdał sobie z tego sprawy.

Mały chłopczyk nie miał pojęcia o tych wydarzeniach.. Doskonale je przed nim ukrywano. Nawet jego matka nie wiedziała, skąd pomysł na imię dla syna.. Jedyne, czego Scopius był świadom, to to, że często jego uszy wychwytywały imię "Hermiona", podczas ciągłych kłótni rodziców. Już wtedy poczuł, że nienawidzi tej kobiety, za to, że zakłóca i rozbija jego rodzinę.. Żył w złudnej, szczęśliwej rodzinie, aż do 11 lat. Z wdzięcznością wsiadł do pociągu, ani razu nie odwracając się do tyłu. Zrozumiał, że ma przed sobą misję. Misję, której głównym celem, jest pójście do przodu, bez oglądania się za siebie. Osiągnięcia czegoś, czego jego ojciec nigdy nie osiągnął i nie osiągnie. Wiedział, że musi stać się lepszy niż on. Wiedział, że musi być kimś. Kimś wielkim..
Gdy całkiem przypadkiem dowiedział się, że matką jego największego wroga, jest owa Hermiona, znienawidził jej córkę jeszcze bardziej, niż było to możliwe i postanowił uprzykrzyć jej z tego powodu życie. Postanowił ją zniszczyć.

13. Wynik testy Tiary Przydziału:
Gryffindor - 10
Slytherin - 15
Ravenclaw - 7
Hufflepuff - 3

Scorpius Malfoy
Prefekt
Kapitan

Liczba postów : 110
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 29/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach