Shannon Peverell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Shannon Peverell

Pisanie by Shannon Peverell on Czw Gru 02 2010, 16:25

1. Imię (imiona): Shannon Diane Ginevra
2. Nazwisko: Peverell
3. Data urodzenia, wiek: 06.01.2006, lat 16
4. Dom: Gryffindor
5. Klasa: klasa VI
6. Czystość krwi: czysta
7. Miejsce zamieszkania: Londyn i Dolina Godryka
8. Status majątkowy: Zamożna

9. Rodzina:
Tutaj zbyt wiele powiedzieć nie może, przynajmniej nie o rodzicach. Jedyne, co po nich zostało, to zdjęcie z Dumbledorem... Ponoć ojciec miał na imię Antioch.
Wychowywał Shannon wujek stryjeczny, Horacy Slughorn.
Ma też prawdopodobnie jakieś powiązania z rodziną Blacków, ale raczej o tym nie mówi, bo w jej życiu nic nie jest do końca pewne.
10. Charakter: Trudno mówić o Shannon krótko i zwięźle, bo jest tysiącem przeciwieństw w jednej osobie - zależnie od humoru. Rzadko się złości, ale kiedy już tak się stanie - lepiej do niej nie podchodzić. Bywa szczera do bólu, ale na ogół próbuje się hamować. Jest wygadana, dowcipna i zazwyczaj uśmiechnięta. Nade wszystko uwielbia muzykę - nawet tą mugolską, a jakże! Sama gra na skrzypcach i fortepianie. Ma słabość do lizaków i czekolady, a także do płci przeciwnej... Ale nierzadko i oni mają do niej, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Lubi czytać i latać na miotle, a szczególnie dobra jest w zaklęciach. Uwielbia wszelakie imprezy i często też jest ich organizatorką, gdyż robi to dobrze. Widzi świat przez różowe okulary. Dopóki ktoś jej ich na chwilę nie zdejmie. Na melancholię jednak pozwala sobie niezwykle rzadko, a płacz... Nie, nigdy. W najmniejszym nawet stopniu nie płacze. Jest odporna psychicznie na jakiekolwiek wyzwiska, przezwiska i głupie odzywki pod swoim adresem, choć jeśli wyprowadzisz ją z równowagi.. Może miotnąć cię zaklęciem bez zważania na konsekwencje takie jak szlaban. Po prostu to zrobi, a ty trafisz do Skrzydła Szpitalnego, więc strzeż się, przyszły oprawco. Jest trochę roztrzepana, a kiedy ją o coś poprosisz, prawdopodobnie po pięciu minutach już nie będzie pamiętać. Ale jest dobrą przyjaciółką, a zarazem pocieszycielką. Jest na pewno niesamowicie odważna, a gdy postawisz przed nią jakiś cel, choćby miała stanąć na rzęsach, zrobi to. Zrobi, i już.
11. Wygląd: Zależnie od swojego "widzi mi się" jej włosy przybierają barwę blondu, czasami są czarne... Oryginalnie jednak mają kolor ciemnobrązowy, a sięgają mniej więcej do pasa. Tęczówki ma bardzo podobne do wymienionych już włosów i kolorem praktycznie się nie różnią. Poza tym, kolor jej skóry... Cóż, nie jest blada ani zanadto opalona. Ot, po prostu, taka normalna. Figurę ma dość szczupłą, ale i zaokrągloną gdzie trzeba. W każdym razie, jej uroda jest nieprzeciętna. Jak i wzrost, bo mierzy sobie 184cm, a to na kobietę dość dużo. Często zdarza jej się zapomnieć o makijażu, ale, w przeciwieństwie do niektórych, nie wygląda wtedy wcale jak straszydło, a prawie tak samo, jak i w nim. Makijaż jest jej po prostu zbędny. Jak się ubiera? A co to za pytanie? Adekwatnie do danej sytuacji, o. Wiadomo, że na bal nie pójdzie w wytartych dżinsach i starej koszuli. Normalnie, rzecz jasna, ma na sobie mundurek. Potrafi wydać trochę pieniędzy na ciuchy, ale na pewno nie ubiera się - przynajmniej nie ciągle - w takich domach mody jak Prada czy Dior. Ogólnie, raczej idzie za otaczającymi trendami. Ale nie do przesady! Ogólnie, jej jedynym wybrykiem w tych wszystkich markach są Conversy, po które wraca zawsze, a które wręcz ubóstwia. Następną rzeczą, którą Shann ma zawsze przy sobie, to medalion rodu Peverell, który zazwyczaj wisi na jej szyi, pod ciuchami.
Katharine McPhee
12. Historia:
Panna Peverell urodziła się w Dolinie Godryka, gdzie przeżyła swoje dzieciństwo w bardzo dobrych warunkach - zważywszy na to, kto się nią opiekował, może nie miała zbyt dużo rodzicielskiej miłości, ale pod dostatkiem wszystkiego innego. Wujek wychował ją na dość dobrą czarownicę aż wreszcie nadszedł ten dzień. Dzień, na który czekała, od kiedy tylko dowiedziała się, że już przed narodzinami była zapisana do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Przyszedł list. Później wszystko potoczyło się bardzo szybko - nowe szaty, kociołek, ingrediencje. I różdżka. Łapiąc wuja za rękę, wbiegła do Sklepu Ollivanderów z szerokim uśmiechem. W każdej cząstce tego miejsca dało się wręcz wyczuć magię, która niezwykle ekscytowała. Do pomieszczenia wszedł lekko zahukany młodzieniec. No, może lepiej będzie nazwać go mężczyzną. Odziedziczył on sklep po swoim dziadku. Ojciec jakoś wymknął się spod studiowania różdżkarstwa. Już pierwsza różdżka, jaką Shann wzięła w dłonie, była niezwykła. Dziewczyna poczuła ciepło, ogarniające ją od dłoni, w której trzymała przedmiot. Machnęła zwinnie, a z różdżki wyleciał snop iskier. Widać było, że facet miał oko.
-To na pewno ta - pokiwał głową z uśmiechem. - 9 i 3/4 cala, krzew róży, pióro feniksa.
Minęło od tego momentu ponad sześć lat, a Shann nie wiele się z charakteru zmieniła. Może trochę wydoroślała, ale wciąż była tą samą dziewczynką. Pewnie, że mądrzejszą, bo w końcu pięć lat nauki - i początek szóstego - musiały coś dać. Wciąż na tyle spokojna, by odrobić zadanie domowe, i na tyle szalona, by krzątać się po nocy bez zważania na konsekwencje. Usiadła przy kominku, wpatrując się w tańczące płomienie. Kompletnie wyłączyła się ze świata i wspominała. Pierwszych znajomych - w Dolinie Godryka poznała Christy i Annę, z którymi szybko się zaprzyjaźniła. I tak było aż do momentu, w którym poszły do szkoły - każda trafiła do innego domu, a kontakt z dnia na dzień zanikał, aż całkiem się urwał. Teraz przechodzą obok siebie, jakby nigdy się nie znały, nigdy nie rozmawiały. Pierwsza miłość? Dziewczyna zaśmiała się mimowolnie. Upodobania miała dość szalone, a kiedy poszła do mugolskiego kina na Alicję w Krainie Czarów, zaczęła się jej przygoda z Johnnym Deppem. Sporo plakatów, a filmy chyba obejrzała wszystkie. Kogo obchodziło, że teraz miał ze cztery albo i pięć razy więcej lat niż ona. Ważne, jak jego gra na nią działała. Ale to z biegiem czasu przeszło. Nic nie było na tyle stałe, żeby zostać z nią na specjalnie długi okres czasu. No, może kilku wykonawców. Kiedy się nudzili, wybierała następnych, a potem wracała do tych starych, sprawdzonych. Taka właśnie była i jest Shann. Nie boi się niczego, czasami złamie szkolne prawo nakarmi swoją sówkę. Raczej nie ma w życiu zbyt wielu problemów, a jeśli już, to błahe. Z pewnością są momenty, których w życiu żałuje... Ale czy warto oglądać się za siebie? Chyba nie.

13. Wynik testu Tiary Przydziału:

Gryffindor - 12
Slytherin - 12
Ravenclaw - 11
Hufflepuff - 7

Shannon Peverell

Liczba postów : 34
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 01/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach