Fredzio Ha.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Fredzio Ha.

Pisanie by Frederick Handerson on Nie Gru 05 2010, 19:49

1. Imię (imiona): Frederick ‘Freddy’;
2. Nazwisko: Handerson;
3. Data urodzenia, wiek: trzeci marca dwa tysiące siedem, piętnaście lat; (tak, tak - jestem gupi i ślepy!)
4. Dom: Ravenclaw;
5. Klasa: V;
6. Czystość krwi: ciężko powiedzieć…
7. Miejsce zamieszkania: Sierociniec, Dublin, Irlandia;
8. Status majątkowy: ubogi;

9. Rodzina: nic nie może powiedzieć na ten temat…

10. Charakter: Od dziecka fascynował się literaturą wszelaką. Kiedy tylko nauczył się czytać zaczął podkradać książki z biblioteki w sierocińcu tak, iż w niedługim czasie pod jego łóżkiem urosła spora góra wyświechtanych tomów, które czytał raz za razem. Nie było takiej powieści, nowelki, wiersza, czy też opowiadania, które mogłoby mu się znudzić. Zawsze był bardzo wszechstronny, a jego gust nie zawężał się nigdy do konkretnego gatunku literackiego. Co prawda najbardziej lubił powieści sensacyjne, czy też horrory, a także kryminały, ale prawda była taka, że mógł przeczytać wszystko, co tylko było dobrze napisane. Ach, ukochał sobie także wszelkie sztuki mugolskie (szczególnie te antyczne).
Bardzo szybko zauważył, że ma tendencję do wymyślania alternatywnych zakończeń historii, które udało mu się przeczytać. Dlatego też, mając lat siedem, napisał swoje pierwsze opowiadanie, które niezwykle przypadło do gustu jednej z opiekunek. Od tej pory zaczął regularnie pisywać z zamiarem napisania kiedyś wspaniałej powieści, która zostanie wydana i przetłumaczona na wiele języków.
Kiedy na horyzoncie pojawiał się ktoś na tyle dorosły, by móc zrozumieć poezję, a także i prozę, podrzucał mu wybrane tomiki, czy też powieści, w nadziei, że któreś z nich pokocha je tak samo mocno, jak on. Oczywiście nic z tego nie wyszło, ale wciąż łudzi się, że któryś z jego przyszywanych braci, czy też któraś z sióstr, pójdzie w przyszłości w jego ślady. Nie, nie jest naiwny – jest tylko uparty.
Jeśli chodzi o to ostatnie – jeżeli coś sobie postanowi to trzyma się tego niezależnie od tego, czy są jakieś szanse powodzenia, czy też nie. Pewnie dlatego wciąż pisuje te swoje książki mimo, że nie ma wielkich szans na to, by je kiedyś skończyć…
Dość wcześnie zaczął grywać w karty. Grywał jednak wyłącznie dla przyjemności (niestety szczęścia w kartach nie ma – podobnie jak w miłości – więc zwykle przegrywa…).
Nie jest nałogowcem (chyba, że bierzemy pod uwagę czytanie i pisanie książek…), ale nie odmówi sobie ani Ognistej, ani czystej, choć najchętniej pija czerwone wino, jak przystało na prawdziwego pisarza. Pali wyłącznie fajkę, co zwykle wzbudza salwy śmiechu wśród jego znajomych, ale kogo to obchodzi. Papierosy są fuj, a fajka jest fajna i oryginalna, o!
Nie jest leniwy, ale nie można też powiedzieć, by był pracusiem. Jedyne, nad czym skupia się na dłużej, to pisanie, ale o tym było już wcześniej. Nigdy nie lubił się uczyć, ale i tak wiedza sama wchodziła mu do głowy. Najpewniej dzięki temu, że wiele czytał – obok książek naukowych również nie był w stanie przejść obojętnie i większość zdążył przeczytać zanim otrzymał pierwszy list z Hogwartu – a co za tym idzie jego pamięć została wspaniale wyćwiczona.
Zawsze był romantykiem, marzycielem i poniekąd flegmatykiem. Można go także śmiało nazwać optymistą. Do perfekcji opanował samokontrolę i dyplomację. Nigdy nie wdaje się w niepotrzebne kłótnie – woli wszystko rozwiązywać na drodze pokojowej. Starał się także zawsze załagodzić konflikty pomiędzy pozostałymi wychowankami sierocińca, co nie zawsze wychodziło mu na dobre, ale liczą się dobre chęci, nie?
Jeśli chodzi o relacje międzyludzkie – zwykle jest dość nieufny i chłodny, ale zyskuje przy bliższym poznaniu.
Jest nad wyraz cierpliwy, co sobie chwali, bo cierpliwość pisarzowi potrzebna jest niezwykle. Zresztą, mając taką ilość przyszywanego rodzeństwa nie ma w tym nic dziwnego – umiejętność wyciszenia się i opanowania jest niezbędna!
Jeśli chodzi o jego Mały Futerkowy Problem nie zamierza się go wstydzić. Czasy są na tyle współczesne, nauka poszła tak bardzo do przodu, że naprawdę nie ma się czym przejmować. W czasie wakacji jest gorzej, ale sobie radzi. Dyrektor wyjaśnił wszystko dokładnie siostrze przełożonej sierocińca i dopilnowali, by ten mógł przeżyć pełnie podczas letnich wakacji, nikogo przy tym nie krzywdząc.

11. Wygląd: Jest dość niski i posiada wyjątkowo chłopięcą urodę. Ale to nie znaczy, że jest brzydki, czy też mało męski. Ot, po prostu wygląda jak dojrzały szesnastolatek, o wyjątkowo urokliwym uśmiechu.
Freddy posiada gęste, dosyć jasne włosy, które zwykły kręcić się lekko, gdy tylko pozwoli im urosnąć, dlatego też najczęściej są tylko przydługie i falują malowniczo nad jego czołem. Kiedy zaczynają go denerwować – a dzieje się to niezwykle często – po prostu przykrywa je starym melonikiem, który odnalazł w jakimś mugolskim sklepie.
Ma dość gęste, ale regularne brwi, osadzone dość nisko nad niewielkimi, niebieskimi oczami, w których zawsze można odnaleźć pogodne iskierki. Jeżeli ktoś kiedyś powiedział, że powiedzenie, iż „oczy są zwierciadłem duszy” się nie sprawdza, to w przypadku Seosia musiałby cofnąć te słowa. Bo jego oczęta bez wątpienia odzwierciedlają to, co w nim siedzi.
Ma wąskie usta, które zawsze układają się w nadzwyczaj pogodny uśmiech. Właściwie chyba nikt nie widział go smutnego, a i on sam nie pamięta, by kiedyś był taki dzień, w którym chciało mu się płakać. Jego koledzy często nabijają się z tego jego „szczerzenia zębów”, ale on ma to gdzieś. Ważne, że już niejedna zakochała się w tym uśmiechu, a przecież właśnie to jest najważniejsze dla mężczyzny, no nie?
Handerson jest szczupły i nieźle zbudowany, ale dość niski. Dlatego też woli umawiać się z młodszymi dziewczętami, bo przynajmniej przy nich wygląda normalnie. Jego wzrost bez wątpienia jest jednym z jego największych kompleksów.
Nigdy nie mógł pochwalić się sylwetką sportowca (nie posiada pięknego kaloryfera na brzuchu, czy też wspaniale wyrobionych bicepsów), ale nie przeszkadza mu to w byciu dobrym graczem Quidditcha. Na całe szczęście nie ma tendencji do tycia, a to dla niego najważniejsze.
Ubiera się całkiem zwyczajnie. Najczęściej ujrzeć go można w wyświechtanych dżinsach, trampkach, czy adidasach. Uwielbia podkoszulki z nadrukami i bluzy. Najważniejszym elementem jego garderoby, czy też raczej wyposażenia, jest prosta, czarna laska, zakończona srebrną gałką. Sam nie wie, po co ją kupił i dlaczego ją nosi – po prostu mu się podoba i już. Wewnątrz niej ukrywa swoją różdżkę. Zwykle nie rozstaje się też ze swoim melonikiem.

model ma na imię Wojtek

12. Historia: Odkąd pamięta był po prostu sierotą. Niby miał imię i nazwisko, ale co z tego? Nie znał rodziców i nigdy miał ich nie poznać. Ponoć umarli, ale któż zna prawdę? Fakt faktem - wszystkie jego wspomnienia wiążą się ze starym, potężnym domem dla sierot w Dublinie.
Kiedy skończył siedem lat wokół niego zaczęły dziać się dziwne rzeczy, których nie potrafił wytłumaczyć. Jego znajomi podzielili się na tych, którzy uważali go za wariata i tych, którzy go podziwiali.
W jedenaste urodziny dowiedział się prawdy, która była jednak tak nierealna i druzgocąca, że z początku nie wiedział, w co ma wierzyć…
Kiedy był na pierwszym roku dał się namówić starszym kolegom i wybrał się z nimi do Zakazanego Lasu. Skończyło się to dlań tragicznie. Zapuścił się zbyt daleko, zgubił się i padł ofiarą rozszalałego wilkołaka. Od tej pory nic nie było już takie samo…
Co roku wraca na wakacje do domu dziecka, na którego terenie znajduje się specjalny bunkier z głęboką piwnicą, w którym zamykany jest na czas pełni. Podawany jest mu wtedy także specjalny eliksir – Wywar Tojadowy, który łagodzi skutki przemiany.

13. Wynik testy Tiary Przydziału:
Ravenclaw - 18
Hufflepuff - 13
Gryffindor - 9
Slytherin - 7
avatar
Frederick Handerson

Liczba postów : 13
Wiek : 22
Czystość krwi : ciężko stwierdzić
Klasa : V
Dołaczył : 05/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach