Obserwatorium

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Obserwatorium

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Lis 28 2010, 18:29

To właśnie tu odbywają się praktyczne lekcje astronomii. Gdy tylko zapada zmrok, a pogoda jest wystarczająco dobra pojawia się tu duża grupa uczniów, którzy podziwiają gwiazdy przez specjalistyczny sprzęt, który jest własnością Hogwartu.
Ale obserwatorium jest „czynne” nawet po godzinach lekcyjnych. Romantyczna części Hogwartczyków lubuje się w odwiedzaniu tegoż miejsca. Nocne wycieczki zapisały się już w tradycji szkoły i mimo, iż woźny ściga wszystkich, spacerujących po zamku po ciszy nocnej amatorów tych wycieczek wcale nie ubywa, a wręcz przeciwnie – ich liczba z każdym rokiem wzrasta.
Widok stąd rozciąga się dosyć atrakcyjny, nawet w ciągu dnia. Widać stąd całe błonie, Zakazany Las, drogę do Hogsmeade, a także jezioro i Wierzbę Bijącą. Jest to jeden z najlepszych punktów obserwacyjnych w całym zamku.
Zdawałoby się, że miejsce to zazwyczaj świeci pustkami, jednak już wielu naiwnych przekonało się o tym, jak bardzo błędny jest ten pogląd. Bywa, że w obserwatorium gromadzą się prawdziwe tłumy uczniów, a jak wiadomo, w Hogwarcie tłum tworzy się od trzech osób w górę.
avatar
Mistrz Gry

Liczba postów : 619
Dołaczył : 28/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Madelaine Candle on Nie Gru 19 2010, 14:05

Czy właściwie kiedykolwiek zrobiła coś innego niż zachowanie się według ustalonych, niepisanych norm? Była wiecznie uczynna, normalna, miła, uczyła się, może czasem przymykała oko na wybryki niektórych uczniów jako prefekt. No, raz albo dwa przebywała całą noc poza swoim hogwarckim domem. Ale w sumie nigdy nie zaszalała, nie zrobiła czegoś od czego krew w jej żyłach by zawrzała. Nigdy nie stanęła twarzą w twarz ze swoimi lękami. Może czas w końcu to zrobić?
Rudowłosa dziewczyna pełna obaw powoli wspinała się po stopniach, na których zawsze było jej słabo. Pierwszy raz zdarzyło się, by wchodziła tu z własnej, nieprzymuszonej woli. Zawsze miała z tym problem, przez co profesor prowadzący lekcje astronomii nieustannie się na nią wściekał, na zmianę z przymilnym próbowaniem przekonania ją do wysokości.
- Idiotka... - mruknęła sama do siebie kiedy stabilnie stanęła na obserwatorium, czyli po prostu na szczycie wieży. Nie wiedziała czy widok stąd faktycznie jest taki fascynujący. Wystarczał jej widok gwiazd z ziemi.
Trzymając dłoń na murze postawiła krok w przód i przełknęła wyjątkowo głośno ślinę.
- Idiotkaidiotkaidiotka! - przeklinała na siebie w myślach. Drżała na całym ciele, ale jakby na przekór ściśniętemu gardłu i niebezpiecznemu łomotaniu serca oddalała się od muru, a była coraz bliżej brzegu wieży.
avatar
Madelaine Candle
Prefekt

Liczba postów : 140
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 29/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Lysander Scamander on Nie Gru 19 2010, 17:58

Bale przestawały być fascynujące mniej więcej w V klasie. Na pierwszym i drugim roku człowiek był zafascynowany niezwykłymi dekoracjami, muzyką oraz możliwością siedzenia do późna. Potem zmieniały się priorytety i zapraszało się swoje pierwsze dziewczyny. Żarcie i kapele schodziły na dalszy plan, a sam bal stawał się okazją do poflirtowania.
Lysander w 16 roku swojego życia zdążył z tego wszystkiego ochłonąć. Nadal podziwiał wysiłek oraz pomysłowość nauczycieli, którzy w Wielkiej Sali tworzyli coś naprawdę niezwykłego. To jednak nie przeszkodziło mu w zmyciu się wcześniej. Od głośnej muzyki zwyczajnie huczało mu w głowie, a żołądek napełnił sobie po brzegi słodyczami i kremowym piwem. Spełnił swoją misję. Mógł spokojnie położyć się spać.
Ale najpierw odrobina świeżego powietrza. Mroźny powiew powinien nieco otrzeźwić mózg chłopaka, a już na pewno mu nie zaszkodzi. Z tym przekonaniem Lysander zaczął się wspinać na Wieżę Astronomiczną. W końcu leżała nie tak znowu daleko od Wieży Ravenclawu, jeśli się znało odpowiednie skróty. Z pewnością chłopak nie spodziewał się zastać nikogo na górze. Odrobiną wysiłku pchnął mosiężne drzwi, ale postąpił tylko jeden krok, kiedy zauważył, że ma towarzystwo. W myśl zasady kto pierwszy ten lepszy postanowił się oddalić.
- Oh wybacz, nie wiedziałem, że ktoś tu jest - rzucił i szarpnął drzwi. Te jednak stawiały opór na nierównym kamiennym podłożu. Skamander chwycił klamkę obiema dłońmi i jeszcze raz pociągnął. Coś zgrzytnęło przeraźliwie.
avatar
Lysander Scamander

Liczba postów : 52
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 02/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Madelaine Candle on Nie Gru 19 2010, 18:23

Maddie podobnie jak Lysander już nie przepadała za tym całym hałasem. Nie piszczała podniecona kiedy tylko pojawił się temat balu i nie szukała na tak zwanego 'chama' partnera na tę uroczystość. Rok w rok wychodziła z tych imprez długo wcześniej i chodziła po zamku korzystając z tego, że można, albo zwyczajnie wycofywała się do swojego domu, który był położony cudownie nisko. Dlatego też nie wiedziała co ją podkusiło, żeby przyjść tutaj. Wypadło jej to z głowy w chwili kiedy przestąpiła próg i znalazła się na otwartej przestrzeni i do tego bardzo wysoko. W chwili obecnej pragnęła się znaleźć gdzieś w zamku, skąd nie napawałby jej przerażeniem widok ogromnej wysokości. Ale było już za późno, stała przy flankach jak sparaliżowana i nie mogła się ruszyć.
- Cholera jasna! Będę tu stała do usranej śmierci.. - jęknęła sama do siebie zaciskając dłonie na murze tak, że zbielały jej kostki. - W końcu kto by tu przylazł o tej porze w trakcie balu? Tylko ja! Głupia kretynka, zachciało mi się wyjścia naprzeciw swoim lękom...
Pewnie jej przekleństwa trwałyby dłużej gdyby nie usłyszała miarowych kroków na schodach. Jej usta zastygły lekko rozchylone, a oddech zatrzymał się w piersiach. Wtem usłyszała jak drzwi się otwierają i w pierwszej chwili pomyślała, że to Lorcan, jednak szybko zmieniła zdanie. Lorcan pewnie skakałby jak polny konik i wymyślał poemat o krętych schodach pnących się pod niebiosa, lub coś w tym stylu.
- Lysander! - zawołała z ulgą kiedy zmusiła swój organizm żeby zaczął oddychać. - Pomóż mi.. - powiedziała już ciszej.
avatar
Madelaine Candle
Prefekt

Liczba postów : 140
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 29/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Lysander Scamander on Nie Gru 19 2010, 18:39

Lysander nie raz doświadczył złośliwości rzeczy martwych, a jak wiadomo nie należał do osób wyrozumiałych. Walka z drzwiami pochłonęła go na dłuższą chwilę. Z zaciśniętymi zębami szarpał klamkę klnąc pod nosem, a wiekowe drewniane skrzydło skrzypiało żałośnie. No, w każdym razie gdyby nie ono na pewno chłopak zniknął by w kilka sekund. Tym razem jednak miał okazję posłyszeć głos dziewczyny. Wytężając wzrok w ciemnościach rozświetlonych zaledwie kamienną misą, w której ogień zapłonął jak tylko pojawili się w Obserwatorium, wreszcie rozpoznał Madelaine. Głównie po głosie oraz charakterystycznych okularach.
- Maddie? Kurcze, nie poznałem Cię - wyjaśnił blondyn nieco zaskoczony swoim odkryciem. Potem chcąc się ostatecznie rozprawić z problemem zdecydowanie pchnął drzwi, które w końcu dały za wygraną. Zadowolony z siebie Lysander zamknął przejście na Wieżę i dopiero wtedy mógł przejść do rzeczy.
- Pomóc? Ale w czym? - rozejrzał się poszukując..w sumie sam nie wiedział czego. W każdym razie Puchonka nie sprawiała wrażenia osoby, które trzeba w czymkolwiek pomagać. Chłopak widząc, że nawet nie drgnęła, zdecydował się podejść. Do Maddie miał stosunek neutralny. Uważał,że jest równie pokręcona co Lorcan i też pewnie dlatego świetnie się z jego bliźniakiem dogadywała. W każdym razie nie zrobiła mu niczego złego.
- Kurcze, ale jesteś blada. Coś się stało? - stanął tuż obok, opierając się łokciem o mur.
avatar
Lysander Scamander

Liczba postów : 52
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 02/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Pandora Mills on Nie Gru 19 2010, 19:07

Panda również nie lubiła szkolnych balów i tego typu imprez. W tym roku nawet na owy świąteczny bal nie poszła, bo i po co. Nienawidziła tłumów ludzi, ciasnych przestrzeni, hałasu ani stołów obstawionych żarciem, przy których uczniowie z całego Hogwartu prowadzili zaciekłe dysputy. Krukonka doceniała to, że nauczyciele za każdym razem starali się uczynić to przyjęcie wyjątkowym i stroili Wielką Salę naprawdę cudownie, ale to było po prostu nie dla niej. Tak więc zamiast czekać gdzieś w korytarzu lub bibliotece, na powrót swoich znajomych z balu, panna Mills postanowiła się przewietrzyć i popodziwiać z obserwatorium widoki rozciągające się na błonia i las. Pandora zawsze przychodziła tutaj, gdy chciała pobyć trochę sama, przemyśleć pewne sprawy i odetchnąć świeżym powietrzem. Tak naprawdę obserwatorium było jednym z jej ulubionych miejsc w całym Hogwarcie. Czasem nawet nocą, nastolatka wymykała się z dormitorium i oświetlając sobie drogę różdżką, chodziła do obserwatorium.
Rudowłosa powoli pokonywała stopnie schodów, prowadzące do wieży astronomicznej. Delikatnie, schodek po schodku, pięła się ku górze, do celu. Panda miała nadzieję, że tak jak prawie za każdym razem, nikogo na górze nie zastanie i będzie mogła w spokoju cieszyć się chwilami samotności. Ostatnie kilka kamiennych stopni pokonała biegiem i otwierając mosiężne drzwi, weszła do obserwatorium. Pierwszym co Krukonka zobaczyła, było to, że nie była ona dzisiaj jedyną osobą, która zdecydowała się na przewietrzenie ciała i umysłu w wieży. Znajdowali się tutaj również inni, mianowicie dwie osoby - dziewczyna i chłopak, których panna Mills nie znała. Powoli zamknęła za sobą drzwi i głęboko wciągnęła powietrze w płuca. Miała nadzieję, że nie przeszkadza owej parze, w której towarzystwie dane jej teraz było spędzić najbliższe minuty.
- Ehem - zaczęła dziewczyna, wahając się, czy właściwie powinna w ogóle się odzywać. W końcu zawsze mogła pozostać w cieniu wieży i może nawet tamci by jej nie zauważyli? Nie wiadomo, ale w każdym razie jeśli się już odezwała, kultura nakazywała aby chociaż się z nimi przywitała. - Hej - powiedziała, przygryzając dolną wargę i opierając się o mur obserwatorium.
avatar
Pandora Mills

Liczba postów : 46
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 16/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Madelaine Candle on Nie Gru 19 2010, 20:14

- Nie wiem po co tu przyszłam - jęknęła cicho zaciskając mocno powieki po to, żeby nie zwracać uwagi na ogromną przestrzeń dookoła - Po co? Po co... to się nogi, cholera. - wypaliła tylko przez zęby - Mam lęk wysokości, okej? Boję się, zaraz umrę, zemdleję lub cokolwiek innego.
Miała nadzieję, że brat bliźniak jej przyjaciela po prostu jej pomoże, a ona będzie mogła wynieść się stąd jak najszybciej, żeby zachować chociaż resztki swojej godności. Ale nie. Oczywiście ktoś jeszcze wspinał się po schodach do obserwatorium, co Madelaine usłyszała chwilę po tym jak Lysander stanął obok niej. Nie no tylko większego tłumu potrzeba jej było kiedy właśnie okazywała jedną ze swoich największych słabości. Cholera. Mało kto w ogóle kojarzył, że pewna Madelaine Candle z Hufflepuffu ma paskudny lęk wysokości. Wszyscy raczej znali jej osobę jako tą, która potykała się nawet na prostej drodze, o własne nogi.
Ale lęk wysokości, to była katastrofa. Kto widział czarodziejkę, która nie potrafi wzbić się w powietrze, nienawidzi mioteł i nigdy, oprócz zabawkowej dla lalek, takowej nie posiadała i kiedy stoi na wysokim podeście ma wrażenie, że za moment padnie?
Candle otworzyła oczy i spojrzała przerażona na Lysandra, po czym jej wzrok skierował się na dziewczynę, która właśnie coś do nich mówiła. Uszy Madds to zarejestrowały, aczkolwiek mózg już nie.
avatar
Madelaine Candle
Prefekt

Liczba postów : 140
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 29/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Lysander Scamander on Nie Gru 19 2010, 20:36

Dzisiejszego wieczoru Obserwatorium nikomu nie mogłoby posłużyć na samotnię. Jak to mówią, troje to już tłok, a właśnie tyle osób zrządzeniem losu postanowiło dzić wdrapać się na szczyt Wieży Astronomicznej. Problem w tym, że jednak z nich nieco przeceniła swoje możliwości, ładując się w tarapaty. Kto by przupuszczał, że tym razem nie był to zuchwały pan Scamander? Cóż, raz dla odmiany to on mógł kogoś wyciągnąć z kłopotów, prawda?
Nie do końca rozumiał co się dzieje, jednak Madelaine odzyskawszy głos wyjaśniła wszystko nerwowo. Jasne brwi chłopaka mimowolnie podskoczyły do góry i tak przez chwilę przyglądał sie Puchonce. Postąpiła naprawdę niemądrze ładując się do Obserwatorium, jednak nie jemu to oceniać. Poza tym dziewczyna wyglądała na naprawdę przerażoną. Lysander już chciał jej przypomnież, że jest niemożliwym umieranie z tak błachych powodów, ale wymądrzanie przerwało mu jeszcze jedno skrzypnięcie drzwi. Pandora Mills, Krukonka z roku Skamandera, wypadła ze schodowej klatki jak burza. Lyś inteligentnie zauważył, że nawet to nie odwróciło uwagi Maddie. Sytuacja musiała być więc poważna.
- Hej - rzucił do koleżanki blondyn, jednocześnie drobnym gestem nakazując jej pozostanie na miejscu. Niepotrzebnie mogłaby zestresować Puchonkę. Wymyślenie planu zajęło chłopakowi kilka minut. Może nie był specjalistą, ale miał pomysł na rozwiązanie problemu.
- Dobra Maddie, słuchaj, tylko spokojnie. Nic Ci nie grozi - zapewnił ją, zerkając rozsądnie w jej oczy - Patrz, trzymam Cię. Możesz się puścić, będę Cię trzymał - wąski nadgarstek dziewczyny zamknął w ciepłym uścisku swojej dłoni.
avatar
Lysander Scamander

Liczba postów : 52
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 02/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Madelaine Candle on Nie Gru 19 2010, 21:45

Kiedy Lyś zaczął do niej mówić wyłączyła się i ze wszystkich sił starała się skupić na jego głosie. Mówił, że nic jej nie będzie, że nie jest niebezpiecznie, że ją trzyma. Maddie przymknęła powieki, a na swoim nadgarstku czuła rękę chłopaka. Ale nawet te skupienie nie zdołało zagłuszyć przekleństw, którymi siebie obrzucała za to, że weszła na tę głupią wieżę. Jeśli chodziło o lekcje w obserwatorium, to zawsze stanęła gdzieś przy drzwiach i po prostu zapisywała notatkę z tego, co mówią inni. A egzaminy praktyczne? Takie oblewała, bo nie miała odwagi podejść do lunety.
Z trudem oderwała dłoń od muru i momentalnie złapała się ręki blondyna, starając się nie ściskać zbyt mocno. Miała wrażenie, jakby jej kolana wypełniły się watą.
- Niechybnie zginę. - przeszło jej przez myśl - Do stu tysięcy górskich trolli. - to drugie zdanie wypowiedziała już na głos. - Wywrócę się, zaraz się wywalę.. - dodała jeszcze i przysunęła się bliżej do Lysandra mając na uwadze jedynie to, żeby ujść cało z tej nieprzyjemnej dla niej sytuacji. W tej chwili żałowała, że nałożyła na nogi szpilki, które sprawiały, że była wyższa, a więc i wieża wydawała jej się jeszcze niebezpieczna.Bynajmniej dla niej.
- Tylko mnie nie puszczaj, błagam.. - powiedziała jeszcze i otworzyła oczy. Gdzieś z boku dostrzegła Krukonkę, która wedle wskazań Scamandera nie ruszała się z miejsca. - Ale ze mnie kretynka.
avatar
Madelaine Candle
Prefekt

Liczba postów : 140
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 29/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Pandora Mills on Pon Gru 20 2010, 16:53

Dopiero po kilku sekundach do Pandory doszło, co tu się właściwie dzieje. Przysłuchiwała się rozmowie tej dwójki i jak na razie wyłapała z niej tylko tyle, że rudowłosa dziewczyna nazywa się Maddie i ma lęk wysokości. Krukonka zastanawiała się czemu właściwie owa Maddie w ogóle na wieżę astronomiczną weszła, jeżeli bała się wysokości. Jednak panna Mills nie zaprzątała sobie tym głowy dosyć długo, bo zaczęła myśleć o swojej wizycie w obserwatorium. Po cholerę tu przylazła? Teraz tylko będzie robić problem tej w okularach i blondynowi, nie potrzebnie robić tłok, a Madelaine jeszcze przez jej obecność niechcący spadnie z wieży. Obawy nastolatki szybko się rozwiały, gdyż Lysander złapał młodą Candle za rękę i teraz już z pewnością Maddie się nie wywali.
Panda przez chwilę nie ruszała się, nie wiedząc za bardzo co zrobić. Na szczęście po chwili wyręczył ją Scamander, nakazując gestem aby panna Mills pozostała w miejscu. Krukonka odgarnęła rude kosmyki włosów z twarzy i bacznie obserwowała wydarzenia toczące się w obserwatorium. Chciała jakoś pomóc Puchonce, ale zapewne swoją nieudolną próbą udzielenia pomocy, mogła by zrobić jeszcze większe zamieszanie, a Madelaine wylądowałaby na ziemi. Pandora westchnęła i uśmiechnęła się pocieszająco w stronę dziewczyny.
avatar
Pandora Mills

Liczba postów : 46
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 16/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Lysander Scamander on Pon Gru 20 2010, 20:27

Maddie była tym wszystkim bardzo poruszona, ale Lysander zachowywał typowy dla siebie spokój. Cóż, panika dziewczyny jakoś nie była w stanie mu się udzielić. Mimo wszystko postanowił całą sprawę potraktować poważnie, choć gdzieś tam w głębi śmiać mu się chciało. No, ale przyjaciółka w potrzebie to rzecz najważniejsza. Szczupłe palce Madelaine zacisnęły się kurczowo na rękawie blondynka, kiedy bardzo ostrożnie oderwała dłonie od krawędzi muru. Musiało ją to sporo kosztować, a zamknięcie oczu wydawało się dobrym pomysłem. Lysander czekał w gotowości. Ciężko powiedzieć na co miał być gotowy, ale jak tylko udało się Puchonce odsunąć od krawędzi, objął ją w talii i przyciągnął bezpiecznie do siebie. Był zaskoczony, kiedy udało mu się to zrobić bez trudności. Znając koordynację Maddie oraz oceniając wysokość jej obcasów, spodziewał się jakiś komplikacji.
- Całkiem odważna jak na kretynkę - skwitował, chcąc jej dodać nieco otuchy. Stawiając nieco bardziej pewne kroki Scamander pomógł dziewczynie dość do kamiennej ściany, za którą kryła się klatka schodowa wieżyczki. Właśnie tam przystanęła Pandora, obserwując wszystko z daleka - Maddie, znasz już Pandorę?
avatar
Lysander Scamander

Liczba postów : 52
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 02/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Madelaine Candle on Pon Gru 20 2010, 21:00

W sumie gdyby nie myślała o tym, ze jest strasznie wysoko, pewnie zastanowiłaby się nad tym, że od samego ranka, aż po noc nie wywróciła się, nie zahaczyła o nic i niczego nie przewróciła, mimo wysokich butów. Teraz jednak bardziej skupiła się na tym żeby przy pomocy blondyna dotrzeć do bezpiecznego dla niej miejsca. Czuła się nieco pewniej Kiedy Lysander trzymał ją w pewnym uścisku i prowadził krok po kroku. Chociaż ten już pewnie do końca utwierdził się w przekonaniu, że ruda Puchonka jest zdziwaczałą idiotką.
W duchu zaprzysięgała sobie, że już nigdy, ale to nigdy nie przyjdzie tu sama, nie wyjdzie dalej niż poza ostatni stopień schodów.
- Ha ha.. - odparła tylko na stwierdzenie chłopaka, a kiedy otworzyła oczy dostrzegła, że już jest przy murze trochę jej ulżyło. Mimo to nie puszczała ręki Lysia. Spojrzała na Krukonkę, która, jak się przed chwilą dowiedziała, miała na imię Pandora. Uśmiechnęła się blado do Pandory. - Nie. Jestem Maddie i jak już pewnie zauważyłaś, mam lęk wysokości.. - zdobyła się na lekki żart i nieco śmielszy uśmiech.
avatar
Madelaine Candle
Prefekt

Liczba postów : 140
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 29/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Pandora Mills on Pon Gru 20 2010, 21:26

Panda obserwowała jak przerażona Puchonka kurczowo ściska rękę Lysandera, a chłopak powoli odprowadza ją jak najdalej od krawędzi obserwatorium. Panna Mills modliła się w duchu aby Maddie nie przewróciła się po drodze i nie dostała kolejnego ataku paniki. Patrząc na obcasy młodej Candle, nastolatka była pełna podziwu, że dziewczyna nie potknęła się o własne nogi lub chociażby nierówną podłogę. Gdy Madelaine z pomocą blondyna, w końcu stanęła przy murze, Pandora odetchnęła z ulgą. No tak, teraz pewnie będą mogli spokojnie - lub też nie - porozmawiać.
- Hej, jestem Pandora - powiedziała rudowłosa Krukonka, wystawiając rękę w kierunku nowopoznanej. Czuła się głupio kolejny raz wypowiadając swoje imię, które przecież przed chwilą powiedział również Scamander. Panda lekko uśmiechnęła się do okularnicy i i na kilka sekund przeniosła wzrok na chłopaka. Przez chwilę chciała spytać Maddie, po kiego grzyba tu wchodziła, jeżeli ma lęk wysokości, ale powstrzymała się, sądząc, że przecież Puchonka na pewno musiała mieć swoje powody by wejść na wieżę astronomiczną i nikt jej tu przecież siłą nie zaciągnął. Może chciała pokonać własne lęki, a może założyła się z kimś? Nie wiadomo.
Panna Mills zrobiła kilka kroków w stronę krawędzi, sprzed której przed chwilą uciekła Candle i stanęła obok Lysandera.
avatar
Pandora Mills

Liczba postów : 46
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 16/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Lysander Scamander on Pon Gru 20 2010, 22:11

No dobra, spodziewał się, że kiedy już uratuje ją znad przepaści, to odzyska swoje ramię, ale odrobinę się pomylił. Nie zamierzał jej jednak wypominać. Widać dziewczyna mimo wszystko czuła się bezpieczniej mając przy boku blondyna. Powinien to chyba potraktować jak komplement. Scamander miał tylko nadzieję, że panienka Mills nie wysnuje z tego jakiś niewłaściwych wniosków odnośnie osoby jego i Puchonki. W końcu on chciał tylko pomóc. Każdy by tak na jego miejscu zrobił, prawda? Pandora musiała to rozumieć.
- Kurcze Maddie, na gacie Merlina, po coś się tutaj ładowała? - postanowił wyręczyć i siebie i Krukonkę, choć nieświadomie. Czynu dziewczyny nie zamierzał do końca potępiać, jednak jako wychowanek Ravenclawu czuł się zobowiązany do odszukania jakieś logiki w zachowaniu rudzielca. Wprawdzie nigdy nie interesował się lękami, ale ludzka psychika zawsze stanowiła ciekawe zagadnienie. No więc, Madelaine będzie się musiała wytłumaczyć.
avatar
Lysander Scamander

Liczba postów : 52
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 02/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Madelaine Candle on Pon Gru 20 2010, 22:23

W końcu po kilku chwilach, kiedy tętno Madelaine zniżyło się do normalnego poziomu, była ona w stanie oderwać swoją dłoń od ręki blondyna i po prostu oprzeć się o mur. Przetarła lekko oczy wierzchem dłoni i spojrzała na Krukonów. Miała nadzieję, że nie będą ją wypytywać o to dlaczego znalazła się tutaj, ale niestety pomyliła się, gdyż tuż przed tym jak oderwała swoje ręce od Lysandra ten właśnie o to zapytał. Dziewczyna przymknęła oczy i wzruszyła ramionami.
- Głupota i tyle... - odparła i spojrzała na swoich towarzyszy. Ze wszystkich sił starała się nie dostrzegać krajobrazu tuż za nimi, a jeszcze mocniej starała się wymazać z pamięci ten widok kiedy stanęła tuz na brzegu wieżyczki. - Chciałam zrobić coś innego, coś co choć trochę oderwałoby mnie od wizerunku ugrzecznionej pani Prefekt.. - dodała jeszcze coraz bardziej i bardziej ściszając głos. Uwazała, że było to głupie. Teraz tak uważała, choć powinna o tym pomyśleć kiedy zaczęła wspinać się po schodach do obserwatorium.
- Wiem, że to idiotyczne... - powiedziała jeszcze odwracając wzrok na bok i wpatrując się w nierównomierną fakturę muru. Przyłożyła dłoń do ściany i odetchnęła.
avatar
Madelaine Candle
Prefekt

Liczba postów : 140
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 29/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Pandora Mills on Wto Gru 21 2010, 16:43

Panda obserwowała Puchonkę. Dziewczyna dopiero po kilku sekundach zdołała oderwać rękę od ramienia Lysandera i spokojnie odetchnąć. Widać było, że wciąż przeżywa zaistniałą sytuację i z całych sił próbuje nie patrzeć na widok rozciągający się z obserwatorium. Krukonkę ciekawiło jak to jest mieć lęk wysokości. Jak Maddie czuje się na lekcjach astronomii? Czy nie chodzi na mecze Qudittcha, siedząc na trybunach wraz z przyjaciółmi? Pandora potrząsnęła głową, próbując oczyścić swój umysł. Zdecydowanie za dużą ilość czasu poświęcała na myślenie. Ale tacy już z naturzy byli Krukoni - o wszystkim musieli rozmyślać, analizować i doszukiwać się logicznego wytłumaczenia każdej sprawy.
Nastolatka jeszcze przez chwilę zastanawiała się nad tym, po co w ogóle Madelaine weszła na wieżę astronomiczną, ale po chwili wyręczył ją blondyn, zadając właśnie owe pytanie, które od kilku minut kłębiło się w głowie panny Mills. Tak jak Pandziaka przypuszczała, młoda Candle weszła na wieżę po to aby coś udowodnić. Nawet nie tyle co innym, ale sobie. Rudowłosa wzruszyła ramionami, patrząc na Scamandera, a po chwili znowu przenosząc wzrok na panią prefekt Hufflepuffu. Widziała, że dziewczynie było głupio, a do tego zapewne nadal się denerwowała. Pandora odgarnęła rude kosmyki włosów z twarzy i lekko uśmiechnęła się w kierunku okularnicy.
- Wcale nie - zaprzeczyła panna Mills, kręcąc głową. - Ja też często robię podobne rzeczy żeby pokonać swoje lęki lub "odskoczyć" od rzeczywistości - powiedziała Krukonka, krzyżując ręce na piersi. Tylko że w przeciwieństwie do Ciebie, moje odskoki są o wiele głupsze, dodała w myślach Panda i westchnęła.
avatar
Pandora Mills

Liczba postów : 46
Czystość krwi : czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 16/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Lysander Scamander on Wto Gru 21 2010, 19:08

Głupota dla Lysandera była odpowiedzą oczywistą, choć w żadnym wypadu nie zadowalającą. On spodziewał się, iż za wysokiem Maddie stało coś o wiele większego, no ale pomylił się. No dobra, może Puchonka chciała coś sobie udowodnić, to już była ciekawsza hipoteza. W każdym razie wybrała sobie kiepski moment na stawianie czoła lękom. Kto wie czy nie stałaby tak do rana, gdyby objedzony Scamander nie postanowił zaczerpnąć świeżego powietrza. Na szczęście ten sam Scamander nie zamierzał prawić jej moralizatorskich kazań. Nie musiał. Madelaine sama zafundowała sobie wystarczającą nauczkę na przyszłość. Pandora również okazała się wyrozumiała. Z jej słów wynikało, że ona również ma na końcie podobne wyskoki. Cóż, kobiety. Dlaczego one zawsze postępują wbrew jakiejkolwiek logice?
- Dobra, wiecie co? Nie będę wam przeszkadzał. Ja wracam na bal, a wy możecie sobie spokojnie pogadaj. Także ten, na razie! - i kilka sekund później już zamykał za sobą drzwi.

[zt]
avatar
Lysander Scamander

Liczba postów : 52
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 02/12/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Madelaine Candle on Pon Gru 27 2010, 19:22

Ale rzecz w tym, że Madelaine jeszcze nigdy nie przytrafiło się coś tak głupiego. Owszem, była romantyczką, może miała w sobie odrobinę infantylności, ale zazwyczaj nie zachowywała się jak.. jak idiotka! W końcu bądź co bądź, ale normalni ludzie wiedząc o swoich fobiach za wszelką cenę starają się unikać stykania z nimi. Co ją w ogóle podkusiło. Ha! Albo raczej kto! Rudowłosa szybko w myślach przywołała twarz swojego kolegi, który ostatnio obiecał jej 'sprowadzić ją na złą drogę'. Przynajmniej ona tak to określała.... Ale nawet to nie zmienia faktu, że ona podjęła decyzję o tym wyskoku.
Słowa Pandory skwitowała kiwnięciem głowy.
- Niby tak, ale ja tak zrobiłam po raz pierwszy - zaśmiała się cicho i spojrzała za Lysandrem, który zbierał się do zniknięcia.
- Dzięki i przepraszam za tą aferę - powiedziała i powiodła za nim wzrokiem, aż zamknął drzwi obserwatorium. Maddie przestąpiła parę razy z nogi na nogę i spojrzała raz jeszcze na wyjście.
- Ja chyba też już sobie pójdę zanim sparaliżuje mnie po raz kolejny - uśmiechnęła się do Krukonki - Miło mi było Cię poznać - dodała jeszcze i czym prędzej zeszła z wieży.

z|t
avatar
Madelaine Candle
Prefekt

Liczba postów : 140
Czystość krwi : Czysta
Klasa : VI
Dołaczył : 29/11/2010

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Obserwatorium

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach